52 obserwujących
420 notek
406k odsłon
  195   0

Koncert Queen i obraza uczuć narodowych

Przedwczoraj postanowiłem obejrzeć w telewizji koncert grupy Queen + Paul Rodgers. Widziałem kilka występów Queen jeszcze ze śp. Freddiem Mercury (niestety, nigdy na żywo) i chciałem zobaczyć, jak zespół wypadł z innym wokalistą. No cóż, Rodgers to nie Mercury, ale zły nie jest (śpiewał kiedyś w grupach Free i Bad Company), więc koncert można uznać za całkiem udany.

 
Występ zespołu jak zwykle zakończył się odegraniem rockowej wersji hymnu God Save the Queen. Gdy z grupą występował jeszcze Mercury, podczas dźwięków tej melodii ubierano go w strój królewski, a nad sceną powiewała ogromna flaga brytyjska. Kiedy zobaczyłem to po raz pierwszy, od razu przyszło mi do głowy następujące pytanie. Przypuśćmy, że w Polsce powstaje kapela rockowa, która przyjmuje nazwę Prezydent. Przypuśćmy, że w trakcie jej koncertów, po wykonaniu kilku piosenek o dupie Maryny – odpowiedników przeboju Queen Fat Bottomed Girls ;) – odgrywana jest rockowa wersja Jeszcze Polska nie zginęła, nad sceną powiewa ogromna biało-czerwona flaga, a wokalista wchodzi na coś w rodzaju mównicy i nadyma się jak nasz prezydent. Jak wielu naszych rodaków uznałoby to za obrazę uczuć narodowych? Ilu miłośników któregoś z dwóch Lechów albo pojedynczego Aleksandra żądałoby ukarania zespołu i zakazania jego koncertów? A ilu genetycznych patriotów rzeczywiście skierowałoby sprawę do sądu oskarżając grupę Prezydent o profanację?
 
Tego oczywiście nie wiem, ale wydaje mi się, że całkiem sporo. Polska to nie Wielka Brytania, nieprawdaż?
 
Prawdaż, niestety...
Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale