Dwa czy trzy dni temu przeczytałem w jednej z gazet, że policja z któregoś z miast wpadła na pomysł, jak zmniejszyć liczbę wypadków drogowych. Otóż policjanci postulują, aby podwyższyć wiek, w którym można otrzymać prawo jazdy. Argumentem za takim rozwiązaniem ma być fakt, że jakoby najwięcej sprawców wypadków należy do grupy wiekowej 18-21 lat, czyli są oni najmłodszymi użytkownikami dróg.
Bardzo mi się spodobał niezwykle prosty pomysł policjantów - jeżeli wyeliminujemy z ruchu drogowego grupę potencjalnie najniebezpieczniejszą, liczba wypadków spadnie. No dobrze, ale wtedy znajdzie się kolejna najniebezpieczniejsza grupa - nie wiem, być może będą to emeryci, może kobiety wiejskie, a może mężczyźni przeżywający kryzys wieku średniego. No więc znowu ją wyeliminujemy. Liczba wypadków stanie się jeszcze mniejsza. Wówczas zabierzemy się za grupę następną... I tak aż do skutku, czyli do pełnego zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych, jaki obowiązywać będzie dosłownie wszystkich. I wtedy cel zostanie osiągnięty - wypadki drogowe zostaną całkowicie zlikwidowane!
Przy okazji rozwiązanych zostanie wiele innych problemów, np. remontu i budowy nowych dróg. Jak nie będzie kierowców, nie trzeba będzie tego robić. Zaoszczędzone pieniądze można przeznaczyć na jakiś szczytny cel, np. budowę pomników. Nieprawdaż?
Prawdaż, niestety...



Komentarze
Pokaż komentarze (4)