Lublin wczoraj. Pan Prezydent spotyka się z mieszkańcami. Podobno ktoś-tam, będąc w stanie wskazującym, wykrzykuje: "Spieprzaj dziadu!" Jest to tak ohydna zbrodnia, że natychmiast zostaje aresztowany i spędza całą noc w areszcie...
Ale ja nie o tym. Na zdjęciu ze spotkania Pana Prezydenta z narodem zobaczyłem transparent z hasłem: "Lublin przeprasza za Palikota". Od razu przypomniało mi się coś takiego. Oto mamy rok 1976. W Radomiu i kilku innych miastach wybuchają protesty przeciwko podwyżkom cen. Komunistyczne władze uginają się i podwyżki cofają, ale jednocześnie pacyfikują ośrodki największych demonstracji, a po kilku dniach organizują "spontaniczne" masówki z poparciem dla jedynie słusznej linii PZPR. No i oczywiście z potępieniem dla "warchołów", którzy żerując na naiwności nieuświadomionych robotników rozgrywali jakoby swe polityczne gierki. W Radomiu w wypowiedziach i na transparentach co i rusz pojawia się hasło "Towarzyszu Gierek, Radom przeprasza za warchołów"...
Tak mi się to jakoś natychmiast narzuciło. No, ale moje skojarzenie jest z oczywistych powodów niesłuszne: nie mamy już przecież PRL-u, a Prezydent ze swymi zwolennikami stara się zbudować IV RP - nieprawdaż?
Prawdaż, niestety...


Komentarze
Pokaż komentarze (26)