Kierunek-Wschód
Informujemy o wydarzeniach w Rosji, na Białorusi i Ukrainie. Bezpieczeństwo, geopolityka, społeczeństwo. 24/7. Bez cenzury.
4 obserwujących
5 notek
9672 odsłony
276 odsłon

Przemoc seksualna wobec protestujących Białorusinów - relacje z raportu Human Rights Watch

Wykop Skomentuj

14 września organizacja Human Rights Watch opublikowała raport dotyczący stosowania tortur wobec zatrzymanych uczestników protestów na Białorusi. Twórcy raportu rozmawiali z osobami, które miały doświadczyć tortur w trakcie zatrzymania.

Jeden z poszkodowanych – 30-letni Aleś, programista z Mińska miał zostać zgwałcony pałką służbową przez funkcjonariusza OMONu. Do zdarzenia miało dojść po protestach 11 sierpnia. Poszkodowany relacjonuje, że:

„Funkcjonariusze OMONu zażądali ode mnie odblokowania telefonu. Stanowczo odmówiłem. Zaciągnęli mnie do radiowozu i wezwali starszego stopniem przełożonego. On ponownie zażądał odblokowania telefonu. Ponownie odmówiłem. Zaczął mi grozić, że wsadzi mi pałkę w tyłek. Rzucili mnie na podłogę. Funkcjonariusz rozciął mi spodnie nożem. Zapytał innych czy mają prezerwatywę. Jeden z OMONowców wręczył ją starszemu, ten na moich oczach naciągnął ją na pałkę, którą następnie włożył mi w odbyt. Kopali i bili mnie pięściami po twarzy, żebrach. Wybili mi dwa przednie zęby.”

Aleś został przewieziony do aresztu. Funkcjonariusze mieli ignorować jego prośby o wezwanie lekarza. Według jego relacji odmówili mu skorzystania z karetki, która przyjechała do chorego na cukrzycę – innego zatrzymanego. Lekarza wezwano po przewiezieniu Alesia do innego aresztu. Stało się to dopiero po 30 godzinach od zatrzymania.

Poszkodowany 30 -latek dostarczył organizacji Human Rights Watch dokumenty i zdjęcia potwierdzające opisywane obrażenia – krwiaki tkanek miękkich w mosznie, odbycie i lewym oku. W wyniku pobicia przez funkcjonariuszy Aleś doznał rozległego wstrząśnienia mózgu. Jak zauważa organizacja Human Rights Watch – Jeszcze 17 dni po zwolnieniu Aleś zmagał się z rozległym krwiakiem wokół oka.

Jeden z organizatorów zbiórek na rzecz zatrzymanych- Andrej Strizhak, potwierdził, że Aleś mówi prawdę.

„To jest prawdziwy przypadek. Wreszcie mogę to powiedzieć po tym, jak Aleś otrzymał od nas pomoc i jest już bezpieczny. Jego dokumenty medyczne i zeznania zostały zweryfikowane i nie ma wątpliwości co do ich autentyczności.”

W mediach wcześniej pojawiały się informacje o torturach stosowanych wobec protestujących. Działacze na rzecz praw człowieka, a także lekarza z Grodna i Mińska wielokrotnie mówili o przypadkach gwałtów przedmiotami i ciężkich pobić. Niektórzy zatrzymani po zwolnieniu mówili o groźbach gwałtu, a młody mężczyzna imieniem Denis, który został przyjęty do szpitala po aresztowaniu, potwierdził, że OMONowcy „próbowali wepchnąć mu pałkę do odbytu.”

Należy zauważyć, że wcześniej żadna z ofiar nie zabrała głosu publicznie. Nawet anonimowo. Białoruskie organy ścigania konsekwentnie twierdzą, że nie było przypadków przemocy seksualnej ze strony sił bezpieczeństwa. 20 sierpnia Komitet Śledczy poinformował , że nie otrzymał żadnych zawiadomień o takich zdarzeniach.

Co więcej, już 24 sierpnia Komitet Śledczy upublicznił nagranie wideo, które miało podważyć wiarygodność relacji osób zatrzymanych. Na nagraniu widać 17-letniego mężczyznę, który był hospitalizowany po aresztowaniu i który rzekomo miał być proszony przez dziennikarzy o nagranie rozmowy, w której przyznałby że został zgwałcony przez funkcjonariuszy. 

„Mogę z pełną odpowiedzialnością oświadczyć, że nie ma ani jednego potwierdzonego przypadku zgwałcenia zatrzymanego przez funkcjonariuszy” - powiedział 16 września Giennadij Kazakowicz - pierwszy zastępca szefa MSW.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Białorusi w dalszym ciągu podtrzymuje, że doniesienia o gwałtach to "manipulacja i propaganda".

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale