Kierunek-Wschód
Informujemy o wydarzeniach w Rosji, na Białorusi i Ukrainie. Bezpieczeństwo, geopolityka, społeczeństwo. 24/7. Bez cenzury.
4 obserwujących
5 notek
13k odsłon
  755   0

„Klient nasz pan”. Dzika komercjalizacja bezpieki w Rosji lat 90.

Na czystki Putina nie trzeba było czekać długo. Wkrótce Kolegium Federalnej Służby Bezpieczeństwa zasilili Wiktor Czerkiesow, Siergiej Iwanow i Aleksander Grigoriew. Na stanowisko szefa Departamentu Zwalczania Terroryzmu powołano Władimira Proniczewa. Bezpośrednim zastępcą Putina został Nikołaj Patruszew, a jego asystentem – Igor Sieczin. Co łączyło tych ludzi? Nietrudno zgadnąć. Wszyscy pochodzili z Petersburga.

Nowy dowódca FSB zlecił także przeprowadzenie powszechnej inwentaryzacji aktywów służby. W późniejszym okresie, już jako premier, a następnie jako prezydent, Putin wydał zgodę na sprywatyzowanie resortowych daczy, hoteli, lokali kontaktowych i mieszkań, które często znajdywały się w prestiżowych lokalizacjach. Właścicielami nieruchomości stawali się wyżsi rangą oficerowie i generałowie służb, którzy nabywali mienie za ułamek wartości, by następnie sprzedać je z kilkusetkrotnym zyskiem. Wielu funkcjonariuszy wyższego szczebla praktycznie z dnia na dzień stało się milionerami.

W międzyczasie w dowództwie FSB zaczęły pojawiać się oczekiwania, by odbudować pozycję Rosji na „rynku” wywiadowczym. W odpowiedzi na te żądania od końca lat 90. przeprowadzono w instytucji szereg zmian strukturalnych. Utworzono nowe jednostki, a starym powierzano coraz szersze kompetencje i uprawnienia do kontrolowania pracy innych organów – prokuratury, komisji śledczych, straży granicznej czy służby celnej.

Tendencja ta utrzymuje się do dziś. FSB stara się przywrócić renomę na miarę KGB w czasach świetności państwa radzieckiego i utrzymać status „super intytucji”, która ma wpływ na każdy aspekt funkcjonowania aparatu państwa, pełni pełną kontrolę nad społeczeństwem i rozszerza wpływy za granicę. Jedną ze zmian pozwalających na spełnienie tych ambicji FSB było utworzenie Departamentu Bezpieczeństwa Gospodarczego, które znacząco rozszerzyło możliwości ingerencji służby w procesy finansowe i biznesowe dokonujące się w „nowej Rosji”.

Kolejna fala reform miała miejsce w latach 2003-2004, kiedy Władimir Putin umocnił pozycję prezydenta.

W 2004 roku Federalna Służba Bezpieczeństwa weszła na „rynek” lobbingu gospodarczego. Funkcjonariusze zajmowali się między innymi siłowym przejmowaniem prywatnych przedsiębiorstw, a także przemytem, handlem bronią i narkotykami.

W latach okresu transformacji zorganizowane to grupy przestępcze zatrudniały funkcjonariuszy FSB, jednak z czasem stosunki sił między agentami a gangsterami zaczęły się równoważyć. Z czasem układ się odwrócił i to służby zaczęła dyktować warunki. Do dziś grupy przestępcze realizują zlecenia FSB jako jej podwykonawcy. Środki pochodzące z działalności przestępczej mają trafiać do kieszeni wysokich rangą oficerów służby, a tylko niewielka ich część zasila niejawny budżet.

Ponadto powszechnym wśród pracowników FSB stał się proceder „dorabiania do pensji” poprzez świadczenie usług „specjalnych” – nawet tych najdrobniejszych. W pewnych kręgach pocztą pantoflową krążą nieoficjalne cenniki. Dotarliśmy do informacji udzielonych na ten temat przez funkcjonariusza FSB średniego szczebla, który pełni obecnie służbę w Obwodzie Kaliningradzkim.

Według źródła pozyskanie informacji osobowej to koszt od 200 dolarów wzwyż. Chodzi o ustalenie danych paszportowych czy rosyjskiego odpowiednika numeru PESEL, a także o sprawdzenie rejestru karnego lub skarbowego czy danych kontaktowych wybranej osoby. Cena zestawu poszerzonego o informacje na temat numerów rachunków bankowych lub zdjęć dokumentów tożsamości to 500 dolarów. Stawka za zdobycie listy połączeń telefonicznych z geolokalizacją wynosi w przybliżeniu 1500 dolarów i jest zależna od operatora, u którego cel ma zarejestrowany telefon.

Za włamanie do komunikatora czy poczty elektronicznej i zapewnienie sobie ciągłego dostępu do korespondencji trzeba zapłacić 3000 dolarów miesięcznie. Zleceniodawca mogę także założyć wskazanej osobie podsłuch. Cena? 5000 dolarów za każdy dzień pracy. Funkcjonariusz udzielający tych informacji podkreślił, że realizacja powyższej „usługi” wymaga zamówienia jej na co najmniej siedem dni. Funkcjonariusze FSB oferują także możliwość założenia stałego dozoru operacyjnego i całodobowej fizycznej obserwacji. Przy tej usłudze cena jest ustalana indywidualnie.

Jak widać, pakiet usług jest szeroki. Tak prezentuje się zarys kryminalnej komercjalizacji działań Federalnej Służby Bezpieczeństwa. To wierzchołek góry lodowej. W następnych odcinkach „Kierunku Wschód” przybliżę konkretne sprawy, w których FSB przyjmowała rolę prywatnej wywiadowni, wielokrotnie zaprzeczając swoim ustawowym założeniom.

Brzmi niewiarygodnie? Być może, jednak tak to funkcjonuje. Nie tylko w Rosji. Również w Polsce mierzyliśmy – a może mierzymy się do dzisiaj? – z problemem kryminalnej działalności byłych funkcjonariuszy komunistycznych służb. Na przykład Służby Bezpieczeństwa.


Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka