FB
FB
Klub inteligencji salonu24 Klub inteligencji salonu24
108
BLOG

Zibi i Wiesława: 50 lat razem

Klub inteligencji salonu24 Klub inteligencji salonu24 Sport Obserwuj notkę 4


Wielka sprawa i piękny jubileusz — Zbigniew Boniek i jego żona, Wiesława, obchodzą dziś 50. rocznicę ślubu. Rocznicę ślubu. Rocznicę ślubu. To pół wieku razem, historia miłości, która zaczęła się jeszcze w czasach licealnych, gdy oboje byli bardzo młodzi i zapewne nie przypuszczali, jak długą drogę przejdą wspólnie przez życie. Kilka lat później stanęli na ślubnym kobiercu. W dniu ślubu Zbigniew Boniek miał zaledwie 20 lat, a Wiesława, o której od lat z czułością mówi „Gruba”, była od niego tylko o kilka miesięcy młodsza.

image


W świecie sportu, wielkiej kariery, wyjazdów, sukcesów i nieustannego zainteresowania mediów, taki związek to coś naprawdę wyjątkowego. Tym bardziej że przez wszystkie te lata Wiesława pozostawała dla Bońka kimś więcej niż tylko żoną słynnego piłkarza — była po prostu najważniejszą osobą w jego życiu, stałym punktem odniesienia, kimś, kto dawał mu normalność i spokój wtedy, gdy wokół szalały emocje wielkiego futbolu.

Bardzo dobrze pokazują to słowa Bońka z wywiadu dla „Playboya” z 2012 roku. Opowiadał wtedy o swojej żonie z właściwym sobie humorem, ale też z wyraźną czułością i wdzięcznością:

„Muszę się przyznać, że moja żona widziała bardzo mało meczów. Czasami chodziła na Widzew, ale siedziała tam z koleżankami w kawiarni i czekała na końcowy gwizdek. Czasami wracałem też do domu po jakimś meczu, prawdziwej wojnie atomowej w światowym futbolu, finale najważniejszych rozgrywek, w którym strzeliłem dwie bramki, a ona… nic o tym nie wiedziała. Cały świat podniecony, 20 milionów Włochów przed telewizorami, a ona miała to kompletnie gdzieś (śmiech). Bardzo mi się to podobało. Po końcowym gwizdku i prysznicu od razu miałem spokój w głowie. W domu nie gadaliśmy o mojej pracy. Dzięki temu nigdy się nie przejmowałem tym, co piszą w gazetach. Nie miało to dla mnie najmniejszego znaczenia”.

image

To właśnie w tej wypowiedzi najlepiej widać sekret wielu trwałych relacji — obecność kogoś, kto nie kocha człowieka za jego sławę, pozycję czy sukcesy, ale po prostu za to, kim jest. Wiesława nie żyła futbolem, nie budowała swojej tożsamości wokół kariery męża, nie uczestniczyła w medialnym zamieszaniu. I być może właśnie dlatego ich małżeństwo przetrwało tyle lat — bo opierało się nie na blasku reflektorów, lecz na zwyczajnym, codziennym byciu razem.

Dziś, w czasach krótkotrwałych relacji i błyskawicznie rozpadających się związków, 50 lat małżeństwa robi ogromne wrażenie. To jubileusz, który budzi szacunek, ale też przypomina, że za wielkimi postaciami sportu bardzo często stoją cisi bohaterowie codzienności — ludzie, którzy dają im siłę, równowagę i poczucie domu.

Piękna rocznica. 50 lat razem — to naprawdę coś wielkiego. Gratulacje dla Państwa Bońków.

Nigdy nie byłem kibicem Widzewa — bo jak się człowiek urodził w Łodzi i ma serce po właściwej stronie, to wiadomo: ŁKS Łódź. Ale szacunek dla Zbigniewa Bońka mam ogromny. Nie tylko za to, jak grał, ale też za to, jakim człowiekiem jest. Bo niezależnie od klubowych sympatii, są w polskim futbolu postacie, którym po prostu należy się respekt.

Autor: Eternity 

Lata szczęśliwe są latami zmarnowanymi, praca postępuje tylko w cierpnieniu. Tylko w nieszczęściu poznajemy świat i samych siebie, zdobywamy się na wysiłek i pogłębienie życia, a wiec na to wszystko, dla czego najwięcej warto żyć. (…)Troska rozwija siły ducha. Marcel Proust redaguje zespół: Aspen. Basia007 Basia klika na Salonie24 dobronata Docent Stopczyk dry ehad Eternity lagriffe Lchlip Mila Nowacka Michalki m.m.w. Mr.Spock NOTAX waldburg Alpejski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Sport