Na swoim blogu politycznym umieściłem parę dni temu niepublikowaną wersję wiersza Rafała Wojaczka z tomu "Inna bajka" (moim zdaniem lepszą od znanej). Tutaj z kolei wpisuję wiersz, którego nie ma ani w zbiorach wydanych za życia poety, ani po jego śmierci. Odpis wiersza Wojaczka otrzymałem jakieś trzydzieści lat temu od kolegi, który zbierając materiały o Wojaczku, dotarł do rękopisów jego wierszy przechowywanych przez B. Kierca. Przez te wszystkie lata byłem przekonany, że wiersz, który poniżej przedstawiam, był kiedyś drukowany. Dziś przejrzałem tomiki Wojaczka i zbiór jego wierszy przygotowany przez B. Kierca i ze zdumieniem odkryłem, że ten wiersz nigdzie nie występuje.
Rafał Wojaczek
Elegia
Jedno, co nam pozostało – to jest żal. Żal wreszcie budzi wspomnienie ojczyzny. Żal łuną niezapalną powstaje w nas. Żal z porów skóry i z oczu dymi.
Mówimy: matka – i nikt nie przychodzi. Wołamy: ojciec – nie zjawia się nikt. Wreszcie krzyczymy: Polska! - i w oczy Drwiący wiatr ciska nam słony pył.
Więc pokładamy się w mokrym rowie - kiedyś transzei – i przykryci snem Pod brodę tylko jak za krótkim kocem,
Z głowami bezsennymi jak nasz lęk, Z oczami wydanymi na łup gwiazdom, Zwierzamy sobie Maryni ciało.
linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl65,2 MB88 MBebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego
Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem:
na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna,
czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.
Tadeusz Borowski
Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa.
Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych
Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady."
Paul Ricoeur "Państwo i przemoc"
kontakt: okolice@o2.pl
Discover the playlist Asa with Asa
NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA
Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę
Komentarze
Pokaż komentarze (5)