Kisiel Kisiel
93
BLOG

Pory roku, czyli widok z mojego okna

Kisiel Kisiel Kultura Obserwuj notkę 0

Kiedy czuję euforię złych, spoglądam w okno: słońce, obłoki, gwiazdy, deszcz - mijają pory roku, a cóż dopiero tiumfujący proch.

 

                        

              ślady                    

Drży gałązka. Minął dzień.                   

Widzisz, czego nie ma już.                   

Ptak odleciał niczym rok. 

Stulecie – jego sen.

 

 

 

 

 

 

wiosna.jpg Fotki Zdjęcia Obrazki

 

Wiosna

                                 powrót                                                              Poezja ziemi nigdy nie  umiera.                                                                                                John Keats  szedłem między polem a polem   zieleń witała mnie   myślałem o uprawie ziemi   to było jak zwrócenie twarzy ku słońcu   gdybyś rzekł coś o ujarzmianiu żywiołów   nie zrozumiałbym     chciałem chyba wówczas wyzwolić Ziemię                        

 

 

lato.jpg Fotki Zdjęcia Obrazki

Lato

 

 

 

   

  owoc pokory 

                   

perła w posadzce                  

między cegłami                   

świeci   

                

temu                  

który przyklęknie                   

pochyli głowę

                           

                    

jesień.jpg Fotki Zdjęcia Obrazki

Jesień

                            

 mądrość traw 

                        

trawa ugina się                       

i podnosi 

                        

twoje stopy                        

czynią ją trwalszą  

                       

wietrze

                         

zima.jpg Fotki Zdjęcia Obrazki

Zima

 

               Michale*   

         

Nikt. Tej odpowiedzi czekasz          

mierząc włócznią w gardziel          

Smoka. Pradawna nicość           

pochłania sama siebie.  

 

* Michał – greckie Michael, hebrajskie Myka’el: „Któż jest jak Bóg?” Archanioł, pogromca Smoka. 

 

 

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura