Olek Rozenfeld senior pomieszkiwał w latach osiemdziesiątych w Izraelu, ale nie za długo, bo jak powiada: Nie mógł wytrzymać, bo za dużo tam Żydów.
Nieżyjąca już Babcia Kiepska, czyli wspaniała Krystyna Feldman (z ojca lwowskiego aktora półżydówka) opowiedziała kiedyś taką anegdotkę z czasów swej pracy w łódzkim Teatrze Nowym. Trwały próby do Zwycięstwa, takiego socrealistycznego produkcyjniaka. Była to rzecz o zakładaniu spółdzielni produkcyjnej. Na scenie odbywa się zebranie spóldzielni. Przygotowujący się do swojej kwestii Stanisław Bryliński, mąż pani Krystyny, spogląda na towarzystwo na scenie, a tam aktorzy o wyglądzie niedwuznacznym, jak to określiła Krystyna Feldman, Mieczysław Wald, Wanda Jakubińska, Julia Temerson i kilka innych osób wyglądających podobnie. Bryliński patrzy, patrzy i w końcu się odzywa: To chyba jest kibuc, a nie zebranie spółdzielni produkcyjnej.
Za to lubiłem i lubię tych ludzi. Mają poczucie humoru.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)