Kisiel Kisiel
265
BLOG

Jakie są intencje twórców Unii Europejskiej?

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 4
Z wielu powodów nie pałam specjalną sympatią do projektu pod nazwą Unia Europejska. Powód podstawowy jest taki, że UE znacząco ogranicza suwerenność państwa polskiego i prawa człowieka. Do tego dochodzi wyraźna awersja założycieli UE do tradycji chrześcijańskiej i wartości z tej tradycji wynikających oraz szalone zbiurokratyzowanie funkcjonowania tego tworu paneuropejskiego. Nie sposób się zgodzić w końcu na eksperyment zmierzający do diametralnego przemodelowania śwadomości/systemu wartości wielu milionów ludzi, zwłaszcza jeśli zachowuje się pamięć o nieodległych czasowo podobnych próbach (komunizm, nazizm). Słowem powodów do niechęci jest wiele i dużo miejsca zajęło by ich wyliczenie. Ten tekst ma być jednak o czym innym.


Spróbujmy się zastanowić, jakie mogą być powody usilnego forsowania quasi-totalitarnego molocha. Podejdźmy przy tym do zagadnienia z dobrą wolą i nie imputujmy eurokratom i tym, którzy za nimi stoją, niecnych intencji.


Wydaje mi się, że główne powody dążenia do powołania państwa europejskiego są następujące:


  1. moment rozwoju cywilizacyjnego – nieustanny i nasilający się przepływ ludzi, kapitału, technologii, produkcji wymusza ujednolicenie, usprawnienie i uproszczenie logistyki, prawa, procedur, transakcji, pieniądza

     

  2. bezpieczeństwo – stworzenie skutecznych procedur szybkiego reagowania na pojawiające się zagrożenia i konflikty, np. terroryzm, konflikty etniczne, niepokoje społeczne, kryzysy polityczne lub gospodarcze

     

  3. zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego Europie – wspólne inwestycje i system zaopatrzenia/dystrybucji energii

     

  4. stworzenie systemu zrównoważonego rozwoju

    *kwestie demograficzne (kontrola przyrostu ludności, przepływu mas ludzkich, ograniczenie migracji spoza Europy)

    * bezpieczeństwo socjalne (rozwój rynku pracy i związany z tym poziom bezrobocia oraz zasilania budżetów narodowych i budżetu unijnego, utrzymanie stabilności systemu socjalnego, a w przyszłości emerytalnego)

    * ekologia (szczególnie kwestie klimatyczne, co związane jest z powszechnym przeświadczeniem o szkodliwym wpływie człowieka na zmiany klimatyczne)

     

  5. dążenie do uczynienia gospodarek europejskich konkurencyjnymi poprzez stworzenie jednolitego systemu gospodarczego i prawnego, w tym wspólna polityka celna

img020.jpg Fotki Zdjęcia Obrazki


Czy do zrealizowania wyżej wymienionych celów niezbędne jest stworzenie superpaństwa europejskiego?


Zacznijmy od końca, czyli od punktu 5.

Nie wydaje się konieczne powoływanie instytucji politycznej o prerogatywach państwa dla ścisłej współpracy gospodarczej na wielu polach. Sądzę, że pozostanie przy koncepcji EWG w zupełności by wystarczyło.


Podobnie z celami zawartymi w punkcie 4.

Kwestie demograficzne poza tym, że nadinterpretowywane, można rozwiązać w drodze współpracy międzypaństwowej, a część to wyłącznie wewnętrzna sprawa poszczególnych państw, tak samo jak problematyka socjalna. Ekologia z kolei rozumiana jako ograniczanie niekorzystnych zmian klimatycznych spowodowanych działalnością człowieka to być może jedna z większych mistyfikacji szarlatanów polityczno-biznesowo-naukowych. Poza tym założenie, że możemy zmienić klimat, odwrócić niepokojące tendencje klimatyczne zachodzące w skali globalnej, wydaje się być niepoważnym uroszczeniem. To tak jakby mrówka chciała walczyć ze słoniem. Z niektórymi zjawiskami należy się po prostu pogodzić, przyjąć je do wiadomości, zamiast podejmować kosztowne i zarazem bezskuteczne próby odwrócenia naturalnych procesów przyrodniczych.


Jak wygląda realizacja punktu 3, każdy widzi.

Wspólna polityka energetyczna to pobożne życzenie takich krajów jak Polska. Niemcy, Włochy, Francja, Wielka Brytania nic sobie z naszych próśb i gróźb nie robią. I tak pozostanie. Egoizm narodowy oraz interesy możnych tego świata zawsze będą brały górę. Cała reszta to zasłona dymna, obłuda i naiwność tych, którzy biorą to za dobrą monetę.


Do realizacji punktu 2 z powodzeniem wystarczyłyby takie organizacje jak NATO, ONZ, OBWE, gdyby chciano się nimi rzeczywiście posługiwać w dobrej wierze. Jeśli te formuły zapewnienia bezpieczeństwa międzynarodowego się zużyły, można powołać nowe, jednak konieczności tworzenia superpaństwa nie dostrzegam.


Może więc w punkcie 1 jest coś na rzeczy i zachodzi jednak konieczność zbudowania wspólnego europejskiego domu?

Wspólny dom Europa może jest i dobrym pomysłem, ale czy musi przypominać blok z filmu Alternatywy 4 pod rządami ciecia Anioła? Poza tym jeśli już, to idźmy na całość i twórzmy superpaństwo Unia Światowa. Jak globalizacja to globalizacja na całego. Przecież to marzenie każdego internacjonalisty.


Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka