Kisiel Kisiel
47
BLOG

Bicie piany - wybory tajne łamane przez poufne

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 8
Platforma ogłosiła za pośrednictwem Gazety Wyborczej, że zamierza wprowadzić w wyborach do europarlamentu w 2009 r. możliwość głosowania przez internet. Politycy Platformy liczą zapewne na poparcie „młodych, wykształconych z dużych miast”, do których dużo łatwiej, jak sądzą, dotrzeć za pośrednictwem internetu. Rachuby, że w ten sposób można będzie utrwalić dominację polityczną Platformy, mogą być jednak zawodne. Zastanówmy się, jaka może być reakcja na wprowadzenie takich zmian w głosowaniu choćby ojca Rydzyka. Jeśli ktoś zakłada, że elektorat „mocherowy” niezdolny jest do posłużenia się komputerem, to nie docenia możliwości i determinacji tego środowiska. Jeden z internautów onetu tak skomentował pomysł Plaformy: /----/ z PO oczywiście się cieszą. Minki im trochę zrzedną, gdy sobie uświadomią  jedną prostą rzecz. Komputer i punkt głosowania w każdej parafii. W niedzielę każdy katolik przynosi kartkę z kodem i po mszy, po odpowiednim kazaniu głosuje przez internet. Proste? Wpadliście na to /------/?Środki jak najbardziej się znajdą, choćby z funduszy europejskich przeznaczonych na akcje kształceniowe w środowiskach wiejskich. PSL już wcześniej pomyślał o takiej możliwości i szef tej partii, a jednocześnie Naczelny Strażak Rzeczypospolitej – Waldemar Pawlak, zabukował forsę na chyba trzy tysiące punktów netowych przy OSP w całym kraju. Zapowiada się fascynująca walka w wirtualnym świecie polityki :)


Czy jednak dojdzie do tej potyczki, wcale nie jest takie pewne, istnieją bowiem wątpliwości prawne dotyczące możliwości użycia netu w czasie głosowania. Pomijam liczne możliwości fałszowania samego głosowania i jego wyników (mogliśmy się ostatnio przekonać, jak to wygląda na stronie netowej Platformy), ważniejsze moim zdaniem jest zachowanie tajemnicy gosowania. Czy oddanie głosu w formie elektronicznej pozwala zachować taki wymóg prawny? Czy głosowanie w tej formie nie może posłużyć do potencjalnej identyfikacji?

http://wiadomosci.onet.pl/1730115,11,item.html 

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka