Platforma ogłosiła za pośrednictwem Gazety Wyborczej, że zamierza wprowadzić w wyborach do europarlamentu w 2009 r. możliwość głosowania przez internet. Politycy Platformy liczą zapewne na poparcie „młodych, wykształconych z dużych miast”, do których dużo łatwiej, jak sądzą, dotrzeć za pośrednictwem internetu. Rachuby, że w ten sposób można będzie utrwalić dominację polityczną Platformy, mogą być jednak zawodne. Zastanówmy się, jaka może być reakcja na wprowadzenie takich zmian w głosowaniu choćby ojca Rydzyka. Jeśli ktoś zakłada, że elektorat „mocherowy” niezdolny jest do posłużenia się komputerem, to nie docenia możliwości i determinacji tego środowiska. Jeden z internautów onetu tak skomentował pomysł Plaformy: /----/ z PO oczywiście się cieszą. Minki im trochę zrzedną, gdy sobie uświadomią jedną prostą rzecz. Komputer i punkt głosowania w każdej parafii. W niedzielę każdy katolik przynosi kartkę z kodem i po mszy, po odpowiednim kazaniu głosuje przez internet. Proste? Wpadliście na to /------/?Środki jak najbardziej się znajdą, choćby z funduszy europejskich przeznaczonych na akcje kształceniowe w środowiskach wiejskich. PSL już wcześniej pomyślał o takiej możliwości i szef tej partii, a jednocześnie Naczelny Strażak Rzeczypospolitej – Waldemar Pawlak, zabukował forsę na chyba trzy tysiące punktów netowych przy OSP w całym kraju. Zapowiada się fascynująca walka w wirtualnym świecie polityki :)
Czy jednak dojdzie do tej potyczki, wcale nie jest takie pewne, istnieją bowiem wątpliwości prawne dotyczące możliwości użycia netu w czasie głosowania. Pomijam liczne możliwości fałszowania samego głosowania i jego wyników (mogliśmy się ostatnio przekonać, jak to wygląda na stronie netowej Platformy), ważniejsze moim zdaniem jest zachowanie tajemnicy gosowania. Czy oddanie głosu w formie elektronicznej pozwala zachować taki wymóg prawny? Czy głosowanie w tej formie nie może posłużyć do potencjalnej identyfikacji?
http://wiadomosci.onet.pl/1730115,11,item.html
Komentarze
Pokaż komentarze (8)