Esdepel ogłosił w miniony weekend rozstanie z eselde. Piątkowe rozmowy Olejniczaka i Szmajdzińskiego z Borowskim i Celińskim nie doprowadziły do porozumienia. Borowski optował za utworzeniem nowej wspólnej partii lewicy, na co Olejniczak odpowiedział, że „jak się zaczyna od spraw organizacyjnych, a nie programowo-ideowych, to się kończy nieszczęśliwie."
Z kolei Napieralski skomentował dla Faktu, że „krążą, różne plotki, że Marek Borowski razem z demokratami chce startować do Parlamentu Europejskiego, a nawet, że chce wejść do rządu Tuska i tworzyć lewe skrzydło rządu PO.„ Coś w tym jest, bo również Olejniczak nadmienił, że w czasie piątkowych rozmów Celiński "nie wykluczał współdziałania z Platformą Obywatelską" , a PD ustami Janusza Onyszkiewicza ogłosiła, że „ Będziemy współpracować (z SdPl), powołamy jakieś wspólne zespoły programowe, które będą pracowały nad rozmaitymi propozycjami politycznymi”.
To, co w ustach młodych liderów eselde jest jedynie domniemaniem, w rzeczywistości trwa od dawna. Na przykład od wyboru Hanny Gronkiewicz-Waltz na stanowisko prezydenta Warszawy krąży wokół niej członek komisji rewizyjnej esdepeelu - Wiesław Wilczyński, zaufany człowiek Marka Borowskiego. Wilczyński pojawia się u boku prezydent Warszawy z PO na konferencjach prasowych, a ostatnio został dyrektorem Biura Sportu w administracji prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz i będzie nadzorował przetarg i budowę stadionu Legii na terenach przejętych przez ITI. Warto wiedzieć, kim jest czołowy działacz esdepeelu stanowiący ogniwo łączące partię Borowskiego z Platformą Obywatelską. Wiesław Wilczyński według oficjalnej notki biograficznej jest z wykształcenia historykiem, a z "zawodu" przede wszystkim działaczem sportowym, choć i na bankowości, czy telekomunikacji także się zna. Człowiek renesansu, rzec można. Był m.in. prezesem pilskiego klubu żużlowego, który za kadencji Wilczyńskiego popadł w tarapaty, prezesem Polskiej Konfederacji Sportu, wiceprezesem Urzędu Kultury Fizycznej i Sportu, a w rządzie Marka Belki wiceministrem MENiS ds. sportu. Wilczyński pochodzi z moich stron – urodził się w Złotowie, a przez lata mieszkał i pracował w Pile. O tym, co się działo z Wilczyńskim przed 89 r., w internecie nie znajdziemy ani słowa. Wiadomo tylko, że zanim po 89 r. związał się z Borowskim, próbował swoich sił w biznesie (prowadził sklepy w Pile), a następnie zasiadał we władzach różnych firm i instytucji (np. w British Know How Fund for Poland, Polskim Instytucie Bankowości, TP Teltech Sp. z o.o., Grupa Telekomunikacja Polska S.A., Państwowym Urzędzie Nadzoru Ubezpieczeń, Biurze Finansów i Administracji w Urzędzie Komitetu Integracji Europejskiej).
Co robił zatem Wiesław Wilczyński za peerelu? Niektórzy starsi mieszkańcy Piły i znajomi Wilczyńskiego pamiętają jak od początku lat osiemdziesiątych spotykali go na ulicy w mundurze milicyjnym. Według jednego z moich znajomych Wilczyński miał stopień porucznika milicji i twierdził, że pracuje w pilskiej szkole milicyjnej. Jakoś tymi faktami ze swej biografii dyrektor Biura Sportu w warszawskim magistracie się nie chwali.
Ciekawe, co na temat takich współpracowników z lewicy mają do powiedzenia liderzy Platformy?
http://www.awf.wroc.pl/zycie/nr103/36-103.html
http://www.kprm.gov.pl/archiwum/2157_12885.htm
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=913&w=71233574
http://www.sdpl.mazowsze.pl/index.php?cat=content&file=article&id=0222
http://www.tygodniknowy.pl/aktualnosci/forum/324.dhtml
http://www.stadionlegii.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=10022
http://wiadomosci.onet.pl/1733895,11,1,1,,item.html
http://wiadomosci.onet.pl/1734126,11,item.html
http://wiadomosci.o2.pl/?s=261&t=488270


Komentarze
Pokaż komentarze (5)