Ale dość historiozofii, przejdźmy do faktów. Sterujące instytucjami unijnymi siły, przygotowują się do ostatecznego rozstrzygnięcia procesów, które zapoczątkowane zostały w drugiej połowie ubiegłego wieku takimi hasłami i zjawiskami jak teoria konwergencji systemów politycznych, eurokomunizm, pierestrojka, uwłaszczenie nomenklatury, okrągły stół, zjednoczenie Niemiec. Siłom tym w Polsce pozostało obecnie pozamiatanie okruszków z państwowego stołu, to jest przejęcie resztek mediów publicznych, banków, systemu ubezpieczeń i ostatnich kilkuset zakładów przemysłowych oraz infrastruktury energetycznej, komunikacyjnej, a także odbicie i podporządkowanie będących pod kontrolą “kaczystów” kilku segmentów aparatu państwowego.
Niewiele brakuje do szczęścia – słychać niecierpliwe westchnienia magów Nowego Wspaniałego Świata. Kiedy już złapane zostaną wszystkie sznureczki, teatrzyk ruszy na całego. A jaki to teatrzyk? Nie będę się wymądrzał, niech wyręczy mnie wizjoner z Drohobycza:
“ - Nie zależy nam - mówił on - na tworach o długim oddechu, na istotach na daleką metę. Nasze kreatury nie będą bohaterami romansów w wielu tomach. Ich role będą krótkie, lapidarne, ich charaktery - bez dalszych planów. Często dla jednego gestu, dla jednego słowa podejmiemy się trudu powołania ich do życia na tę jedną chwilę. Przyznajemy otwarcie: nie będziemy kładli nacisku na trwałość ani solidność wykonania, twory nasze będą jak gdyby prowizoryczne, na jeden raz zrobione. Jeśli będą to ludzie, to damy im na przykład tylko jedną stronę twarzy, jedną rękę, jedną nogę, tę mianowicie, która im będzie w ich roli potrzebna. Byłoby pedanterią troszczyć się o ich drugą, nie wchodzącą w grę nogę. Z tyłu mogą być po prostu zaszyte płótnem lub pobielone. Naszą ambicję pokładać będziemy w tej dumnej dewizie: dla każdego gestu inny aktor. Do obsługi każdego słowa, każdego czynu powołamy do życia innego człowieka. Taki jest nasz smak, to będzie świat według naszego gustu. Demiurgos kochał się w wytrawnych, doskonałych i skomplikowanych materiałach, my dajemy pierwszeństwo tandecie. Po prostu porywa nas, zachwyca taniość, lichota, tandetność materiału.”
Bruno Schulz Sklepy cynamonowe, Traktat o manekinach
http://monika.univ.gda.pl/~literat/shulz/0005.htm


Komentarze
Pokaż komentarze (5)