Kisiel Kisiel
131
BLOG

Wałęsa uchylił rąbka tajemnicy

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 3
Byłem od rana podminowany jak jasna cholera: Tusk zwiedza miejsce kaźni chilijskich lewaków i z marsową miną poprawia wstążkę na wieńcu, w kraju trwa szczucie i po Sowińskiej rezygnuje Marek Legutko, wyć się chce. By się do reszty pogrążyć w złościach i frustracjach, włączyłem Ordinary people Neila Younga i wszedłem do netu, a tu niespodzianka – nieoceniony Lechu wyskoczył z kolejnych bon motem: wiem, kto jest Bolkiem – oświadczył. Od razu humor mi się poprawił. No ładnie, ładnie, kto by pomyślał, że pan prezydent Wałęsa w końcu to ujawni. Co prawda niepotrzebnie pan Wałęsa ostrzegł kapusia, trzeba było od razu walnąć z grubej rury po nazwisku i na szubienicę, ale cóż – co się odwlecze, to nie uciecze.


http://wiadomosci.onet.pl/1751695,11,item.html


Dodaję do postu dwa teksty, ale jako komenty, bo w poście nie przechodzą:


  1. wywiad z Lechem Wałęsą

  2. artykuł o Wałęsie Krzysztofa Wyszkowskiego

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka