No coż, "przypadki" chodzą po ludziach, zwłaszcza w Austrii - kraju Adolfa, w którym krzyżują się drogi służb. Prezes NIKu - prof. Pańko się przypomina i paru polskich agentów, którym się wypadki przytrafiły.
http://wiadomosci.onet.pl/1842041,12,item.html
Akurat dziś przy śniadaniu czytałem artykuł D. Kani w GP "Gangsterzy w służbie służb i stoi tam o Baraninie: "Opieka funkcjonariuszy EDOK (austiackie służby zwalczające przestępczość zorganizowaną) nie uchroniła jednak Baraniny przed samobójstwem."


Komentarze
Pokaż komentarze (2)