Przyboczny Tuska, Sławomir Nowak, znów stroi miny. Nie podobają mu się wypowiedzi prezydenta Lecha Kaczyńskiego i prezesa NBP Sławomira Skrzypka poddające w wątpliwość wprowadzenie euro w 2012 r. Jeszcze wczoraj prezydent był cacy podobnie jak prezes NBP, dziś stali się zawalidrogami. Po Radzie Gabinetowej starano się Lechowi Kaczyńskiemu i Sławomirowi Skrzypkowi przyprawić gęby stronników PO i poszczuć na Jarosława Kaczyńskiego, nie udało się, więc znów huzia na Józia.
A jaką moc niezwykłą przypisuje Nowak prezydentowi i prezesowi NBP:
"- Wypowiedzi prezydenta i szefa NBP znacznie osłabiły złotego – skomentował Nowak. - W imię sporu politycznego, własnego interesu politycznego i dbania o interes własnej formacji politycznej jest się w stanie narażać na szwank polską walutę i oszczędności obywateli, kredyty mieszkaniowe wielu tysięcy Polaków – dodał."
http://www.tvn24.pl/-1,1571099,0,1,nowak-zle-mi-ze-zmiennoscia-nastrojow-prezydenta,wiadomosc.html
Chłopcy z PO i ich pomagierzy z mediów są zabawni i żałośni jednocześnie.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)