Kisiel Kisiel
23
BLOG

Mam "pomysła” - sprywatyzować gminy

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 2
 

Dziennik” informuje, że Związek Polskich Miast zaproponował stworzenie systemu wcześniejszych emerytur dla samorządowców. Pod pojęciem „samorządowcy” rozumieć należy chyba osoby sprawujące w gminach stanowiska kierownicze, czyli wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Czy chodzi również o etatowych członków zarządu powiatu (starosta, zastępca i pozostali) trudno orzec na podstawie artykułu z „Dziennika”. Warunkiem uzyskania wcześniejszych świadczeń emerytalnych byłoby przepracowanie dwóch kadencji w samorządzie. Według dyrektora biura ZPM, Andrzeja Porawskiego "Były prezydent czy burmistrz jest skazany na banicję, bo zgodnie z prawem nie może pracować w żadnej firmie, wobec której podejmował decyzje. Czyli praktycznie u nikogo we własnej gminie"


Mam znacznie ciekawszą, moim zdaniem, propozycję rozwiązania tego problemu. Czytałem kiedyś reportaż, o ile dobrze pamiętam, autorstwa Rafała Ziemkiewicza na temat pewnej gminy w Stanach Zjednoczonych. Autor artykułu, będąc w USA, miał okazję przyjrzeć się z bliska, jak funkcjonuje samorząd pewnego miasteczka pod Chicago. Według jego relacji w czterdziestotysięcznej gminie jest siedmiu radnych i burmistrz. Wszyscy sprawują swe funkcje społecznie, czyli nie biorą za swą pracę na rzecz gminy ani jednego dolara. Radny i burmistrz to funkcje prestiżowe, kontrolne i uchwałodawcze. Tak naprawdę gminą, jej infrastrukturą i placówkami typu miejscowa policja, straż pożarna, służby komunalne, czy szkoły zarządza menedżer wybrany na to stanowisko przez samorząd w drodze otwartego konkursu. Gmina traktowana jest jak przedsiębiorstwo, zarządza się nią fachowo i efektywnie. Podstawowym źródłem dochodów w tym amerykańskim miasteczku są oprócz wpływów z podatków pieniądze pochodzące z wynajmu kompleksu rekreacyjno-szkoleniowego. Gmina po prostu zainwestowała w budowę centrum hotelowo-rekreacyjnego i teraz z tego żyje.


Nie jestem pewien, czy dobrze zapamiętałem treść reportażu sprzed lat, ale idea mi się podoba. Skoro w Polsce rządzi w tej chwili ekpia skłonna wszystko prywatyzować, może ten pomysł znajdzie uznanie? Może gminami zacznie się zarządzać fachowo, a pełnienie funkcji radnego przestanie być sposobem dorobienia sobie do nędznej pensji, emerytury, czy zasiłku.


http://www.dziennik.pl/polityka/article280052/Samorzadowcy_tez_chca_pomostowek.html



Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka