Kisiel Kisiel
102
BLOG

Rafał Dutkiewicz - niedobry kandydat na prezydenta Rzeczypospoli

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 10

Dziś w Łodzi odbyła się konferencja  Ruchu Obywatelskiego "Polska XXI". Wziął w niej udział Rafał Dutkiewicz - prezydent Wrocławia. Dutkiewicz jest typowany na kandytata RO "Polska XXI" na prezydenta RP w roku 2010.

Co mówił przyszły, być może, prezydent Polski?

Chciałbym zwrócić uwagę przede wszystkim na wypowiedź dotyczącą sposobu zorganizowania państwa polskiego. Co do diagnozy, którą postawił Dutkiewicz, że Polska jest "źle zorganizowana", nie ma dyskusji. Gorzej z podpowiedzią, jak leczyć tę przypadłość. Otóż Rafał Dutkiewicz proponuje ni mniej ni więcej tylko zwalczanie dżumy cholerą. Wzywa mianowicie do decentralizacji państwa i obudowuje to tanim argumentem, że "państwo polskie trzeba oddać Polakom, a nie oligarchom partyjnym".

Warto zadać sobie pytanie: kim są Rafał Dutkiewicz i inni liderzy RO "Polska XXI"? Czy nie "partyjnymi oligarchami" właśnie? I co to znaczy oddać państwo Polakom? Komu oddać konkretnie? Samorządowcom z szemranych prowincjonalnych popeerelowskich układów? Korporacjom? Mało władzy już mają?

Dalej. Czy zdecentralizowanie zaskutkuje, jak to sugeruje Dutkiewicz, wzmocnieniem i usprawnieniem państwa i jego instytucji, czy wręcz przeciwnie - dalszą destrukcją i okrajaniem suwerenności?

Czy usamorządowienie, uzwiązkowienie, regionalizacja, czy jak tam zwał ową "decentralizację" władzy, nie będzie na rękę przeciwnikom silnej, partnerskiej Polski w Europie i w świecie?

Czy nie jest to w pewnym sensie lansowany od wielu lat przez prounijne środowiska pomysł podziału Polski na ponadpaństwowe regiony?

Pytań jest wiele. Chciałbym uslyszeć jasną, niesloganową deklarację potencjalnego kandydata na prezydenta Polski. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś szermujący hasłami osłabiającymi państwo polskie, mógł to państwo reprezentować.

http://wiadomosci.onet.pl/1880616,11,item.html

 

 

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka