Kisiel Kisiel
2214
BLOG

Czy można być jednocześnie Żydem i polskim patriotą?

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 47

Przy okazji konfliktu izraelsko-arabskiego wybuchają co jakiś czas w salonie dyskusje na temat relacji polsko-żydowskich. W jednej z nich miałem okazję wziąć udział na blogu Aleksandra Ściosa. Bloger Krzysztof J. Wojtas wyraził tam opinię, że nie można być jednocześnie Żydem i Polakiem.

Mógłbym panu Wojtasowi przypomnieć w kontekście tej wątpliwej tezy bohatera insurekcji kościuszkowskiej – pułkownika Berka Joselewicza i jego żydowski oddział, mógłybym pisać o próbach powołania przez Adama Mickiewicza żydowskiego legionu w Turcji, który miał walczyć przeciwko Rosji, mógłbym skupić się na przykład na postaci prof. Szymona Askenazego – przez krótki czas polskiego ministra przy Lidze Narodów, czy na Arturze Rubinsteinie, który w 1945 roku występując w San Francisco na inauguracji działalności Organizacji Narodów Zjednoczonych, zażądał, by wszyscy powstali, bo chce zagrać Mazurka Dąbrowskiego - hymn swego narodu (przypomnę, że na tej uroczystej sesji polska delegacja była nieobecna z woli Stalina, toteż Rubinstein wziął na siebie rolę reprezentanta Polski). Mógłbym wyliczać znanych polskich Żydów, którzy dobrze zasłużyli się Polsce, ale przyszło mi do głowy, że może lepiej będzie, jeśli przypomnę kogoś żyjącego, a nieznanego szerszemu gronu osób.

Otóż akurat dziś otrzymałem w mailu od Dominika Księskiego, który jest wydawcą prasy lokalnej i prezesem Stowarzyszenia Gazet Lokalnych, link do piosenki na You Tube śpiewanej przez polskiego Żyda – pana Michała Hochmana. Artysta ten wyjechał z Polski w 1968 roku i zamieszkał w Nowym Jorku. Nowojorski dom Hochmana uznawany jest od lat za “ambasadę” polskiej kultury. Bywają tam między innymi polscy artyści odwiedzający Stany Zjednoczone. Piosenka Michała Hochmana przysłana mi dziś w mailu, została skomponowana do słów wiersza ojca Dominika, Jerzego Księskiego, który był dziennikarzem radiowym najpierw w Lublinie, a następnie we Wrocławiu. Dominik powiedział mi również, że jego ojciec był jedyną osobą, która odprowadziła rodzinę Michała Hochmana na dworzec w 68 roku. To z tego prawdopodobnie powodu Jerzy Księski otrzymał wtedy propozycję nie do odrzucenia: poszukania sobie innej pracy i stąd znalazł się 1969 r. we Wrocławiu. 

Dalej nie będę opowiadał, proszę zajrzeć pod wskazane przeze mnie linki. Mam nadzieję, że słuchając piosenek Michała Hochmana i czytając na jego temat, znajdziecie Państwo odpowiedź na pytanie: czy Żyd może być jednocześnie Polakiem.

 

http://www.youtube.com/watchv=KmqA4GkOyqo                                     

http://www.youtube.com/watch?v=IVPh0k4wKgQ&feature=related

http://www.mhochman.com/index2.html

http://www.dziennikarzerp.wroclaw.pl/ksieski01.html

http://cogito62.salon24.pl/379830.html

http://wyborcza.pl/1,76842,5044119.html

http://www.znak.org.pl/index.php?t=przeglad&id=587

http://www.arturrubinstein.pl/?artur-rubinstein-(1887%E2%80%931982),4 

http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/wy_in_rok_rubinsteina_2007

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (47)

Inne tematy w dziale Polityka