Przy okazji konfliktu izraelsko-arabskiego wybuchają co jakiś czas w salonie dyskusje na temat relacji polsko-żydowskich. W jednej z nich miałem okazję wziąć udział na blogu Aleksandra Ściosa. Bloger Krzysztof J. Wojtas wyraził tam opinię, że nie można być jednocześnie Żydem i Polakiem.
Mógłbym panu Wojtasowi przypomnieć w kontekście tej wątpliwej tezy bohatera insurekcji kościuszkowskiej – pułkownika Berka Joselewicza i jego żydowski oddział, mógłybym pisać o próbach powołania przez Adama Mickiewicza żydowskiego legionu w Turcji, który miał walczyć przeciwko Rosji, mógłbym skupić się na przykład na postaci prof. Szymona Askenazego – przez krótki czas polskiego ministra przy Lidze Narodów, czy na Arturze Rubinsteinie, który w 1945 roku występując w San Francisco na inauguracji działalności Organizacji Narodów Zjednoczonych, zażądał, by wszyscy powstali, bo chce zagrać Mazurka Dąbrowskiego - hymn swego narodu (przypomnę, że na tej uroczystej sesji polska delegacja była nieobecna z woli Stalina, toteż Rubinstein wziął na siebie rolę reprezentanta Polski). Mógłbym wyliczać znanych polskich Żydów, którzy dobrze zasłużyli się Polsce, ale przyszło mi do głowy, że może lepiej będzie, jeśli przypomnę kogoś żyjącego, a nieznanego szerszemu gronu osób.
Otóż akurat dziś otrzymałem w mailu od Dominika Księskiego, który jest wydawcą prasy lokalnej i prezesem Stowarzyszenia Gazet Lokalnych, link do piosenki na You Tube śpiewanej przez polskiego Żyda – pana Michała Hochmana. Artysta ten wyjechał z Polski w 1968 roku i zamieszkał w Nowym Jorku. Nowojorski dom Hochmana uznawany jest od lat za “ambasadę” polskiej kultury. Bywają tam między innymi polscy artyści odwiedzający Stany Zjednoczone. Piosenka Michała Hochmana przysłana mi dziś w mailu, została skomponowana do słów wiersza ojca Dominika, Jerzego Księskiego, który był dziennikarzem radiowym najpierw w Lublinie, a następnie we Wrocławiu. Dominik powiedział mi również, że jego ojciec był jedyną osobą, która odprowadziła rodzinę Michała Hochmana na dworzec w 68 roku. To z tego prawdopodobnie powodu Jerzy Księski otrzymał wtedy propozycję nie do odrzucenia: poszukania sobie innej pracy i stąd znalazł się 1969 r. we Wrocławiu.
Dalej nie będę opowiadał, proszę zajrzeć pod wskazane przeze mnie linki. Mam nadzieję, że słuchając piosenek Michała Hochmana i czytając na jego temat, znajdziecie Państwo odpowiedź na pytanie: czy Żyd może być jednocześnie Polakiem.
http://www.youtube.com/watchv=KmqA4GkOyqo
http://www.youtube.com/watch?v=IVPh0k4wKgQ&feature=related
http://www.mhochman.com/index2.html
http://www.dziennikarzerp.wroclaw.pl/ksieski01.html
http://cogito62.salon24.pl/379830.html
http://wyborcza.pl/1,76842,5044119.html
http://www.znak.org.pl/index.php?t=przeglad&id=587
http://www.arturrubinstein.pl/?artur-rubinstein-(1887%E2%80%931982),4
http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/wy_in_rok_rubinsteina_2007


Komentarze
Pokaż komentarze (47)