Być może już dziś dowiemy się, kto zostanie nowym ministrem sprawiedliwości, tak w każdym razie zapowiada wicepremier Schetyna. Póki co, trwa dziennikarska giełda. Najbardziej zachowawczy rzucają nazwiskami sprawdzonych osób, tj. Safjanem i Zollem. Odważniejsi wskazują na działaczy PO – Nowosielskiego, Piterę i Karpiniuka. Zaufany Tuska – Sławomir Nowak dementuje kolejne plotki i jednocześnie ujawnia, że lista kandydatów jest dłuższa.
Moim zdaniem Platforma w obliczu kryzysu w strukturach „władzy sądzenia” i systemu penitencjarnego wybierze któregoś ze swoich działaczy, by móc kontrolować sytuację w instytucjach podległych ministerstwu sprawiedliwości. Skoro mecenas i sędzia Trybunału Stanu Roman Nowosielski, polonistka Julia Pitera i młody radca prawny Sebastian Karpiniuk nie wchodzą w grę, to może los padnie na drugiego obok Karpiniuka prawnika Platformy będącego członkiem Komisji Nadzwyczajnej ds. „nadużyć” - Stanisława Chmielewskiego?
Chmielewski powinien być z punktu widzenia swojej partii doskonałym kandydatem na stanowisko ministra sprawiedliwości. Jest to były sędzia i prezes sądu rejonowego (w latach osiemdziesiątych), prowadzi od lat kancelarię radcowską, a w sejmie z ramienia Platformy kierował i kieruje wieloma komisjami. Jako człowiek również posiada odpowiednie predyspozycje – nigdy nie wchodzi w konflikty, jest lojalny wobec tych, dla których pracuje, nie okazuje przesadnych ambicji politycznych, woli funkcjonować w ceniu. Jeśli tylko Adam Szejnfeld - partyjny kolega Chmielewskiego i lider pilskiego PO da zielone światło, Stanisław Chmielewski dostanie szansę zaistnienia na szczycie polskiej polityki. Czy zechce z tego skorzystać, to inne pytanie.
O Stanisławie Chmielewskim napiszę obszerniej, jeśli moje wskazanie się potwierdzi.
http://www.stanislawchmielewski.pl/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Chmielewski


Komentarze
Pokaż komentarze (6)