Kisiel Kisiel
49
BLOG

Nowy minister sprawiedliwości - tylko swój

Kisiel Kisiel Polityka Obserwuj notkę 6

Być może już dziś dowiemy się, kto zostanie nowym ministrem sprawiedliwości, tak w każdym razie zapowiada wicepremier Schetyna. Póki co, trwa dziennikarska giełda. Najbardziej zachowawczy rzucają nazwiskami sprawdzonych osób, tj. Safjanem i Zollem. Odważniejsi wskazują na działaczy PO – Nowosielskiego, Piterę i Karpiniuka. Zaufany Tuska – Sławomir Nowak dementuje kolejne plotki i jednocześnie ujawnia, że lista kandydatów jest dłuższa.


 

Moim zdaniem Platforma w obliczu kryzysu w strukturach „władzy sądzenia” i systemu penitencjarnego wybierze któregoś ze swoich działaczy, by móc kontrolować sytuację w instytucjach podległych ministerstwu sprawiedliwości. Skoro mecenas i sędzia Trybunału Stanu Roman Nowosielski, polonistka Julia Pitera i młody radca prawny Sebastian Karpiniuk nie wchodzą w grę, to może los padnie na drugiego obok Karpiniuka prawnika Platformy będącego członkiem Komisji Nadzwyczajnej ds. „nadużyć” - Stanisława Chmielewskiego?

Chmielewski powinien być z punktu widzenia swojej partii doskonałym kandydatem na stanowisko ministra sprawiedliwości. Jest to były sędzia i prezes sądu rejonowego (w latach osiemdziesiątych), prowadzi od lat kancelarię radcowską, a w sejmie z ramienia Platformy kierował i kieruje wieloma komisjami. Jako człowiek również posiada odpowiednie predyspozycje – nigdy nie wchodzi w konflikty, jest lojalny wobec tych, dla których pracuje, nie okazuje przesadnych ambicji politycznych, woli funkcjonować w ceniu. Jeśli tylko Adam Szejnfeld - partyjny kolega Chmielewskiego i lider pilskiego PO da zielone światło, Stanisław Chmielewski dostanie szansę zaistnienia na szczycie polskiej polityki. Czy zechce z tego skorzystać, to inne pytanie.


 

O Stanisławie Chmielewskim napiszę obszerniej, jeśli moje wskazanie się potwierdzi.


 

http://www.stanislawchmielewski.pl/


http://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Chmielewski


 

http://www.sejm.gov.pl/poslowie/posel6/043.htm

Kisiel
O mnie Kisiel

linki do książki FYMa Czerwona strona księżyca: fymreport.polis2008.pl 65,2 MB 88 MB ebook 147 MB Zwolennikom Platformy i Komorowskiego Jestem poetą. To znaczy nazywam rzeczy imieniem: na świat mówię - świat, na kraj - Ojczyzna, czasem mówię chmurnie na durniów - durnie.   Tadeusz Borowski Kiedy jednak długi szereg nadużyć i uzurpacji, zmierzających stale w tym samym kierunku, zdradza zamiar wprowadzenia władzy absolutnej i despotycznej, to słusznym i ludzkim prawem, i obowiązkiem jest odrzucenie takiego rządu oraz stworzenie nowej straży dla własnego przyszłego bezpieczeństwa. Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych Być może kiedyś będę zmuszony pragnąć klęski mego państwa, a to w przypadku, gdy przestanie całkowicie zasługiwać na dalsze trwanie, gdy nie może już być żadną miarą uznane za państwo sprawiedliwości i prawa - krótko mówiąc, gdy zaprzeczy swej naturze państwa. Ale taka decyzja jest decyzją przerażającą; nosi ona nazwę "obowiązku zdrady." Paul Ricoeur "Państwo i przemoc" kontakt: okolice@o2.pl   Discover the playlist Asa with Asa NAJWIĘKSZY TEATR ŚWIATA Siedzę na twardym krześle W największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Przede mną mroczna scena Nade mną wielka kurtyna A przedstawienie zaraz się zacznie Codziennie się zaczyna Tragiczni komedianci Od tylu lat ci sami Niepowtarzalne stworzą kreacje Zamieniając się znowu rolami Ten, który dziś gra króla Do wczoraj nosił halabardę A jutro będzie tylko błaznem Prawa tej sceny są twarde Premiera za premierą Pomysłów nie zabraknie Publiczność zna ich wszystkie sztuczki A jednak cudów łaknie Po każdej plajcie antrakt A po nim znów premiera I jeszcze większa plajta A teatr nie umiera Siedzę na twardym krześle w największym świata teatrze Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę A obok mnie w milczącym tłumie w cieniu tej wielkiej sceny Artyści cisi i prawdziwi Artyści niespełnieni Nie zagram w tym teatrze Nie przyjmę żadnej roli. A serce, a co z sercem A niech tam sobie boli I każdy nowy sezon Niech będzie jak pokuta Stąd przecież wyjść nie można Więc siedzę jak przykuta Do tego właśnie miejsca W największym świata teatrze. Patrzę i oczom nie wierzę Nie wierzę, ale patrzę Pode mną smutna ziemia Nade mną nieba kurtyna Więc czekam aż Reżyser Niebieski Ogłosi wielki finał. Nie wierzę, ale patrzę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka