Wieść, że przywódcy partii Polska Jest Najważniejsza chcą, delikatnie mówiąc, zdezerterować, nie startując w tych wyborach parlamentarnych, przyprawiła mnie o gęsią skórkę. Dobre porównanie, zasłyszane na którymś z kanałów informacyjnych, iż generałowie postanowili się schować i wysłać swoich poddanych na wojnę, idealnie obrazuje sytuację.
Postanowiłem przyjrzeć się sprawie i poszperać w prawie, statucie Europarlamentu. Jest on dostępny pod adresem: eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do
Można w nim przeczytać, że poseł do Parlamentu Europejskiego MOŻE jednocześnie sprawować funkcję krajową (poseł w swoim państwie), choć kwota wynagrodzenia państwowego jest odejmowana od wynagrodzenia z tytułu sprawowania funkcji posła PE. Dodatkowo wszelkie koszta, z tytułu przejazdów pomiędzy Polską a Brukselą są finansowane z pieniędzy Wspólnoty, jeśli podróże odbywają się w celach słożbowych (dodam, że dana sytuacja się do takich zalicza).
Ale nie mówiąc już nawet o tym - myślę bowiem, że PJN nie walczy dzisiaj o wejście do sejmu, ale o te upragnione 3 % poparcia, dzięki któremu uzyskaliby finansowanie. Czy jest to możliwe w sytuacji, gdy twarze tego ugrupowania nie chcą go reklamować w czasie wyborów? Jak nieudolna będzie ta kampania, jeśli na listach do sejmu nie pojawią się nazwiska prezesa i wiceprezesa PJN-u?
Cóż, dowiemy się już niedługo.
P.S. Dzisiaj opublikowany film na YT, pt.: "Zapytaj PJN" z udziałem Marka Migalskiego, ma więc dość zabawny wydźwięk. ( www.youtube.com/watch )
P.S. 2. Chciałem przeprosić za nieświadome wprowadzenie w błąd - otóż prawo RP wyklucza sprawowanie dwóch funkcji publicznych. Nie zmienia to jednak faktu, że reszta zamieszczonych w tekście argumentów nie jest przeze mnie przekreślana: Pan Kowal nie powinien przejmować funkcji prezesa w przypadku niemożności pełnego wykonywania swej funkcji.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)