Sobotni briefing Marka Migalskiego
Sobotni briefing Marka Migalskiego
Klimowski Michał Edward Klimowski Michał Edward
546
BLOG

Jest moc!

Klimowski Michał Edward Klimowski Michał Edward Polityka Obserwuj notkę 8

Gdy dochodziłem do PJN-u, byłem pewny co do swoich poglądów. Wiedziałem, że jeśli chcemy coś znaczyć na scenie politycznej, czeka nas mozolna i trudna praca. Z resztą, nie trzeba być do tego jakimś utalentowanym wróżbitą.

Powiem jednak szczerze, że początkowo, będąc już w partii, widziałem to wszystko w jeszcze ciemniejszych barwach. Czułem, że oprócz zdawkowego "Polska wymaga zmian, bo jest najważniejsza" i dobrego programu, nie ma żadnych odgórnych celów i motywacji. Nadto nadszarpnięte struktury partii, po niewątpliwie destrukcyjnym okresie powyborczym a potem momencie przechodzenia części działaczy do SP, tkwiły w maraźmie, rozmarzone, jak brzytwy chwytając się każdego dobrego sondażu czy artykułu o partii. Moja pierwsza myśl - paliwo się kończy. 

I chyba właśnie to był główny problem, uniemożliwiający przebicie się ponad 1% poparcia. Potrzeba impulsu, który ożywiłby nadzieje, była wielka jak nigdy.

Przez kilka ostatnich miesięcy atmosfera poprawiła się. Zaczynaliśmy rozumieć, że w celu lepszego dotarcia do wyborców i realizacji naszych postulatów, musimy oderwać się od zbędnych dyskusji na forach internetowych czy facebooku i podjąć niezbędne inicjatywy. Tak jak chociażby u nas - w Warszawie - pojawiło się nowe stowarzyszenie, powstały nowe koła. Nie było jednak wielkiego przełomu.

Niedawno jednak nadszedł wspomniany wcześniej impuls - media zaczęły o nas mówić. Dzięki Pawłowi Kowalowi, jego gotowaniu i pojawianiu się w mediach, oraz kilku sensownym artykułom w gazetach i popularnych portalach internetowych o działalności naszej partii, poczuliśmy mega kopa. Wreszcie zostaliśmy docenieni. Ostatnie sondaże zaczęły się poprawiać - odzyskujemy poparcie z wyborów. Przy okazji ludzie kojarzą nas coraz lepiej, zapominając o ekscesach związanych z Joanną Kluzik - Rostkowską i innymi działaczami, którzy postanowili szybko ulotnić się przed i po wyborach.
 

Oczyszczenie

Momentem który zadecydował o dzisiejszym stanie partii Polska Jest Najważniejsza, były wybory. Fakt, że nie dostaliśmy się do sejmu a wielu prominentnych polityków naszej partii odeszło z niej do innych ugrupowań dla wielu oznacza, że nie powstaniemy już nigdy - przecież opuścił nas nasz przywódca, i to zaledwie chwilę przed wyborami! 

Ja jednak widzę tę sprawę nieco inaczej. Patrzę na dzisiejszą ekipę która gra pierwsze skrzypce w partii - Kowala, Migalskiego, Jakubiak czy Wojciechowską i wiem, że tutaj żaden rozłam nie grozi. Polityka jest brutalna - to fakt. Dlatego tym bardziej należy podziwiać ludzi, którzy mając swoje poglądy, nie wybrali prostej drogi. Każda z tych osób mogłaby bowiem liczyć na wysokie miejsca na listach innych ugrupowań. Ci co mieli odejść, odeszli. Ci, którzy wciąż wierzą w sens walki o lepszą Polskę, solidarną w celach - pozostali. I dlatego warto walczyć.

Ze swej strony, w imieniu Pawła Poncyljusza i Klaudii Rusjan, mogę zaprosić na wtorkowe spotkanie Warszawy - Al. ujazdowskie 26, domofon numer 100. Niedługo inauguracyjne spotkanie PJN Warszawa - Mokotów, o którym więcej napiszę na dniach. 

W Polsce dzieje się źle. Rozumie i mówi o tym chyba każdy obserwujący politykę człowiek - chyba że jest niesamowitym cynikiem i przedkłada swój interes nad interes Polski. Jak wskazują ostatnie badania, ludzie w większości podzielają opinię, że rząd Donalda Tuska jest rządem złym. Nie mam jednak pretensji do wyborców PO, że wybierają tę partię - wielu z nich uważa, że nie ma dla Tuska alternatywy, boją się powrotu do władzy Jarosława Kaczyńskiego. I dlatego trwają, czekając na alternatywę. Naszą rolą jest jej pokazanie!

Apeluję więc - walczmy! To wszystko ma sens!  

 

A do niezdecydowanych mam tylko mały apel: Obudźcie się! Nie tylko PO i PIS 

PJN!


 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka