Temat jest już trochę "nie na czasie", ponieważ można odnieść wrażenie, że od poniedziałkowej debaty minęły całe wieki (a minęły dopiero trzy dni). Wydarzenia w trakcie kampanii wyborczej mają jednak swoją niezwykłą dynamikę...
Poniższy tekst jest efektem kilku moich przemyśleń wynikłych z wysłuchania w radio transmisji z debaty Kwaśniewski-Tusk oraz z przeczytania licznych komentarzy na jej temat, zarówno w salonie24 jak i w innych mediach. Sam tekst powstał we wtorek jako zbiór luźnych myśli, bez przeznaczenia do publikacji w salonie .
Doszedłem właśnie do ciekawego wniosku. Nie jest to chyba nic odkrywczego, w sumie nawet dla mnie. Po prostu dopasowałem pewną znaną mi od dawna myśl do obecnej sytuacji.
Otóż debata wydaje się zachowywać jak każdy utwór literacki.
Tak na dobrą sprawę nie można jej ocenić jednoznacznie i obiektywnie, ponieważ ona "staje się" dopiero w relacji z odbiorcą. Praktycznie każdy może z niej wysnuć dowolne wnioski i dowolne interpretacje i podobnie jak ma to miejsce z literaturą w dość szerokim zakresie nie są to nawet nadinterpretacje.
Wydaje mi się, że tak naprawdę debata "właściwa" jest dopiero zaczynem do tego co zrobią z niej dziennikarze, komentatorzy i sztabowcy poszczególnych partii.
Tak więc na dobrą sprawę nie mają sensu spory o to kto wygrał i w jakim stopniu.
Bo to względne...
I jeszcze jedno podobieństwo. Podobnie jak dzieła literackie debata jest wielopoziomowa, często należy "czytać ją" między wierszami, słowa i gesty mają głębsza symbolikę, której odbiór może być zupełnie odmienny u rozmaitych "grup docelowych".
Do tych wynurzeń naprowadziły mnie rozbieżności zaistniałe pomiędzy oceną debaty "radiowej" i "telewizyjnej". Co tu dużo ukrywać, w tym przypadku radio, niestety, nie oddaje "dzieła" w pełni. Słuchając debaty za pośrednictwem Programu I PR nie mogliśmy zobaczyć miny Tuska w sytuacji, gdy pomylił się w sprawie ułaskawienia jednego z bohaterów filmu "Dług".
Jeśli faktycznie była to bardzo głupia mina, to taki obraz jest w stanie wypełnić cała przestrzeń w pamięci odbiorcy dotyczącą tejże debaty. A tym samym diametralnie zmienic końcową jej ocenę.


Komentarze
Pokaż komentarze