1 obserwujący
44 notki
24k odsłony
1500 odsłon

PARLAMENT TRZECH FORMACJI, CZYLI DLACZEGO KONFEDERACJA ?

Wykop Skomentuj111

Polacy to ludzie, który wierzą sąsiadom, chociaż logika i realia mówią zgoła odwrotnie. Potem uprawiają masową rozpacz nad obdydlanych dzieckiem, a świat ma z nas kolejną globalną bekę. Gdzieś z trzy tygodnie temu popełniłem felieton pod ohydnym dla wielu tytułem ,,Dlaczego Konfederacja,, , a płytkość komentarzy tylko upewniała w tym, co stwierdzam powyżej. Dziś portal TVP ujawnił sondaż, gdzie 44 procent w wyborach parlamentarnych osiągnęłaby Zjednoczona Prawica, 19 Platforma Obywatelska czy też Koalicja, a 8 procent ugrupowanie Bosaka i Korwin-Mikkego. Ci ostatni notują najlepszy od wyborów 2019 wynik na polskiej scenie politycznej. Pozostałe 29 procent jak słaby alkohol nadają się do przemywania ran i oczu od łez porażki poniżej progu wyborczego. Jestem prostym chłopcem z kaszubskiej wsi, ale żeby uzmysłowić czytelnikom, wydawcom, politykom i jasnowidzom sens moich przemyśleń, po prostu do tekstu pierwotnego dorzucam parę konkretów, a resztę zweryfikuje rzeczywistość za 3 lata. Więc... 

Nawet wicemarszałek Ryszard Terlecki okazuje się niewiarygodny broniąc kompromitującej PIS podwyżki uposażeń nie tylko parlamentarzystów. Przekombinowany projekt ustawy z wyliczaniem dla nich wielokrotności kwoty bazowej, jaką mają sędziowie Sądu Najwyższego to majstersztyk samouwielbienia, jakie po wyborach prezydenckich przechodzi formacja rządząca. W sposób naturalny nie zawiesili się w tym jedynie politycy w krótkich spodenkach, czyli Konfederacja. Od początku głosowali na NIE, kierując się logiką, sytuacją ekonomiczną kraju i oczekiwaniami wyborców. Pozostali usankcjonowali nieformalny od lat POPIS, wykazując się kosmicznym oderwaniem od realiów życia codziennego, co w świecie polityki jest nie ukrywajmy normą. To, że Andrzej Duda zasiedział się na drugą kadencję jest nie tyle jego zwycięstwem, ale porażką Zjednoczonej Prawicy. Jeszcze tydzień kampanii i Rafał Trzaskowski zwalcowałby sztywną i mdłą etykietę telewizji Kurskiego, za którą stoi taka sama bierność, jak 5 lat Polski z PIS-em. Ekipa Jarosława Kaczyńskiego bezpowrotnie straciła elektorat młodych i średnie pokolenie czterdziestolatków, którzy w 2015 stali za jej sukcesem murem. To efekt kompletnego braku długofalowych pomysłów na budowę nowoczesnego społeczeństwa, a z takim pojawił się świeży zbiór Konfederatów otwartych na tworzenie państwa gotowego tym samym dać coś znacznie trwalszego od tylko 500plus.

PIS przeoczył fakt, że Krzysztof Bosak i jego żołnierze już dawno nie strzelają z procy, nie biegają na zadymy jak przedszkolak wokół piaskownicy, a posiedli wykształcenie, fundamenty wiedzy politycznej i zmysł obserwacji połączonej z trafną analizą zdarzeń. To już nie tylko zasiedziałym, ale i nowej generacji rządzących typu Marcin Horała i Daniel Obajtek może nie mieścić się w głowie. Zjednoczona popadła ewidentnie w lustrzane odbicie swoich poprzedników, ale zjazd po równi pochyłej notuje znacznie szybciej. To wyraz oczywistości, że bez świeżej krwi, której na Nowogrodzkiej już dawno nie ma, za trzy lata przyjdzie czas rozstania z przywilejami władzy. Ostatnie twierdzenia prezydenta Dudy nie mają pokrycia w twardej powyborczej analizie oraz planom głębokiej rekonstrukcji rządu, co sygnalizuje nie kontynuację, a raczej szukanie właściwych torów jazdy. Kontynuacja w istocie odnosi się do porównań z rządami PO-PSL. Dla młodych ludzi różnica między formacjami Donalda Tuska i J. Kaczyńskiego odnosi się jedynie do ich wyglądu i wagi. Reszta zostaje ta sama. Na przykład feudalny system wynagradzania za pracę - nie zmienił się, a nieopodatkowane stawki do lat 26 jedynie rozwścieczyły tych starszych, bo gorzej zarabiają. E-urzędy tylko pozornie zmniejszyły biurokrację, bo nadal ZUS, skarbówki, samorządy i pozostali mogą mielić sprawy miesiącami udowadniając winę petenta bez układów. Skargę na komornika wysyłasz do komornika, nie sądu, a uzasadnienie wyroku na piśmie od roku kosztuje. I takich przykładów zastania lub strzałów w stopę jest więcej, bo ZP niestety tym garniturem nie stać na ucieczkę od stępiałych, fasadowych schematów, których autorzy medialnie się kompromitują klasycznymi wpadkami ludzi władzy, czyli prywatą, butą i niepokojącym rozdrażnieniem. A Konfederacja spokojnie czeka i nie je władcy z łapy, bo nie musi. Zjednoczona musi za to zrobić miejsce dla nowych wartości, najpewniej Gowinem oraz odejść od schematów wieloletniej układanki z lewicą i liberałami, do jakiej była zmuszona chcąc funkcjonować w pierwszych rzędach sceny politycznej regionów i Wiejskiej. Nieformalny POPIS najbardziej wyrazisty jest na Pomorzu. Degradacja syna współtwórcy PO z lokalnego lidera do roli posła rękami starych działaczy zastopowały szansę zmian. To oczywiste, że tym sposobem wyborów w metropoliach z KO nikt długo nie wygra, a takie kandydatury w Gdańsku jak Kacper Płażyński czy dyrektor Muzeum II Wojny Światowej Karol Nawrocki, nie mają tu i nie będą miały żadnej charyzmy. Wystarczyło jednak jedno małe wakacyjne spotkanie popularnego na Pomorzu piekarza Grzegorza Pellowskiego z K. Bosakiem, żeby rządzący w trójmieście popadli w histerię jak zwykłych nieudaczników. I to właśnie jest kierunek na osiągniecie sukcesu w miejscach, gdzie egzystencjalne uzależnienie gwarantuje neoliberalną swobodę kształtowania bytu. Zjednoczona ma krótką ławkę rezerwowych wszędzie, profesjonalistów niewielu, młodych wcale, więc na radykalne zmiany w Państwie w jej wydaniu nie ma co liczyć. Wielkie hasła już nikną w nierozwiązywanych problemach codzienności przykrywanych walką ideologiczną i o wpływy. Szumowski i Czaputowicz pierwsi zwiali z tego tonącego okrętu.

Wykop Skomentuj111
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka