Dobiega końca miesiąc sierpień, w którym w ramach „Cyklu historycznego” chcieliśmy przybliżyć losy bohaterów powstania warszawskiego z ziemi płońskiej. Ostatnią z nich jest Stanisław Weber, pułkownik Wojska Polskiego, który w roku 1939 stacjonował wraz ze sztabem pułku w Płońsku.
Pułkownik Weber w roku wybuchu drugiej wojny światowej miał 33 lata, był absolwentem Wyższej Szkoły Wojennej w Warszawie. W Płońsku poznał studentkę Wydziału Nauk Politycznych – Barbarę Różycką, z którą się zaręczył. Z chwilą rozpoczęcia wojny przeniósł się w okolicę Mławy, jednak gdy rozpoczęły się aresztowania polskich żołnierzy, wrócił po swoją narzeczoną i razem z nią uciekł do Warszawy. Tuż przed świętami Bożego Narodzenia roku 1939, Stanisław Weber i Barbara Różycka wzięli ślub. Ich życie nie przypominało jednak miesiąca miodowego, pułkownik Weber cały czas uczestniczył w działaniach wojennych. Bardzo poważnie zachorował na gruźlicę. W 1942 r. państwu Weberom urodził się syn, Wojciech. Mimo strasznej okupacyjnej rzeczywistości oraz małego dziecka, Stanisław i Barbara zdecydowali ukrywać się w swoim domu rodzinę żydowską.
1 sierpnia 1944 r. Stanisław podjął decyzję o przeprowadzeniu swojej rodziny do ciotki jego żony. Uczestniczył w bezpośrednich przygotowaniach do walki z okupantem, a o wybuchu powstania dowiedział się dzień wcześniej. Zajmował się dostarczaniem broni do poszczególnych posterunków. Jego pseudonim konspiracyjny to „Chirurg”. Warunki życia stały się jeszcze cięższe, brakowało żywności i lekarstw, a Wojciech Weber miał dopiero 2 latka. 
Podczas walk, pułkownik Weber został ciężko ranny, amputowano mu nerkę. Trafił - jako jeniec - do obozu niemieckiego, a następnie do Francji. Ze swoją rodziną spotkał się dopiero w 1946 r. w Londynie, gdzie rodzina Weberów rozpoczęła nowe życie. Nie było ono łatwe, gdyż Anglicy bardzo niechętnie patrzyli na emigrantów z Polski. Stanisław Weber chorował, miał poważną operację kręgosłupa. W 1972 r. postanowił wrócić do Polski. Wybór miejsca był prosty – Płońsk. Władzom państwowym ciężko było uwierzyć, że można wrócić do Ojczyzny z zachodu, tylko i wyłącznie z potrzeby serca. Z tego powodu represjonowano pułkownika Webera: bardzo często był wzywany do siedziby SB, nie chciano przyjąć go do ZBOWiD-u, nie przyznano mu renty inwalidzkiej mimo tylu obrażeń doznanych podczas wojny. Wszystkie te wydarzenia bardzo przygnębiły naszego bohatera, tęsknił za synem, który osiedlił się w Kanadzie. Choroba zaczęła się nasilać, przebywał w płońskim szpitalu, z którego ten ostatni raz nie udało mu się wrócić do domu. Zmarł 25 kwietnia 1990 r.
Podsumowując pierwszą edycję „Cyklu historycznego” można jednoznacznie stwierdzić, że męstwo w walce jakim wykazało się wielu mieszkańców naszej płońskiej ziemi to nie wszystko. Piętno wojny odczuwali oni i ich rodziny do końca życia. Często może nie docenialiśmy tych, którzy ofiarnie walczyli za naszą wolność, a potem przez wiele lat mieszkali wśród nas. Teraz jest już za późno, by podziękować im swoją codzienną życzliwością. Możemy to uczynić jedynie poprzez oddanie im czci. „Chwała bohaterom!”




Komentarze
Pokaż komentarze (1)