Prawdziwym powodem dymisji Dorna było nadchodzące starcie z holdingiem w kwestii roszczeń o pieniążki.
Sekwencja zdarzeń poprzedzających dymisję była następująca: Atak na Michalkiewicza za "uprawianie żebractwa" ze strony MSWiA. Dorn i MSWiA nie odcina się od tego. Poprzednio, natychmiastowe ujęcie napastnika na rabina Schudricha. Buzi w telewizji nie pokazano. Widziałem ją migawkowo w onecie. Po komentarzach internautów pod artykułem, że uderzająco podobny do rabina, szybciutko zdjęto zdjęcie tego przestępcy, łudząco podobnego do poturbowanego rabina. Dalej otwarcie "oksfordu" w Lublinie.
Prawdopodobieństwo że Ludwik wstąpi na drogę lojalności plemiennej znacząco wzrastało. W obliczu starcia o kilkadziesiąt miliardów złotych nie mogli pozostać w rządzie ludzie, którzy mogliby wbić zardzewiały nóż w plecy w newralgicznym momencie. Mógł to zrobić Sikorski ( jego żoną jest Ann Applebaum, a samego Sikorskiego łatwo wypuścić przychylnymi opiniami w mediach). Mógł to zrobić również Dorn. Federacyjna polityka Kaczyńskich musiał zostać na czas nadchodzącego starcia zawieszona.
Ta bomba musiała zostać rozbrojona przed, nie w trakcie starcia z holdingiem o miliardy zł roszczeń.
Dla niego zrobiono miejsce w rządzie. Negocjatorem ze strony rządu IV RP w randze ministra będzie Pan Michalkiewicz. Hough!


Komentarze
Pokaż komentarze (4)