PO dziwaczeje.
Półtoraroczna euforyczna histeria ustępuje miejsca wyczerpaniu i przygnębieniu. Donald Tusk rozsmakował się w masochistycznym oglądaniu Tańca z Gwiazdami i potomkami PRL i III RP. Córka jednak się dotyka z jakimś obleśnym typkiem sprawiając tacie katusze większe, niż dążący do przejęcia władzy Komorowski.
W tej dwubiegunowej afektywnej atmosferze, przy wyczerpaniu głównych bohaterów, najbardziej medialną twarzą PO stał się Palikot, poseł i biznesman. Rekwizytami zapragnął przebić na głowę ministra Ziobro. Ziobro jednak tylko puszczał papiery w niszczarkę. Palikot wygarnął silikonowego Big Johna.
Wyczerpaniu ulegli najwyraźniej eksperci medialni z medialnej partii.To chyba ci sami eksperci, którzy doradzali skórzany pejczyk i sado- macho czapeczkę posłance Senyszyn. Z drugiej strony, to chyba dobrze rokuje. Bo nawet najgłupszy świeżo upieczony półinteligent stwierdzi, żę obciach.
Lepsza heca by była, gdyby Palikot zaprezentował swojego własnego zucha. Kuba Wojewódzki pewnie by się zachwycił. A może zechciał pogłaskać. No i może Tomasz Lis by zaprosił i sympatycznie pogawędził.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)