Powiem krótko: Giertychowie są potrzebni Polsce. Giertych- junior Polskiej Edukacji.
Nie tak dawno miałem okoliczność rozmawiać z jeszcze czynną panią dyrektor szkoły podstawowej. Wzięła mnie za wykształciucha. Rozmowa zaczęła się z jej strony od psioczenia na Giertycha. Zakończyła się na nie tak dawnej historii Polski. Pani powiedziała- no wiadomo, AK to byli ci obcy. Szczerze się zdziwiłem. Przez grzeczność nie zapytałem kim dla tej szacownej matrony byli swoi. Hańbiące AK, nobilitujące Wermacht i Armia Czerwona?
Dalszy ciąg rozmowy wyjaśnił mi tą zagadkę. Opowiadała o swoim kuzynie, który lubi jadać gorące zupy. Kuzyn pani dyrektor mawiał do swojej żony: Rosenzweigowa, tyle razy ci mówię- rosół lubię gorący. Ah zu, Rosenzweigowa, podaj gorący rosół. No i już wiedziałem, kim są swoi dla pani dyrektor placówki kształtującej młodych Polaków.
Nie tak dawno, jedna z moich znajomych opowiadał mi jak to jej młodsza siostra miała okoliczność przyjmować wykłady z egzaminami od pani profesor Świdy- Ziemby. Kiedy biedna studentka o przedwojennym pokoleniu powiedziała Bóg, Honor, Ojczyzna, pani profesor rozjuszona do białości porykiwała, że ona to ich nauczy historii. Trzeba dodać dla jasności, że pani profesor nie jest profesorem historii. Giertycha, a jakże by inaczej, zwalcza z całego serduszka. A sądząc po mirze pośród swoich mogła być współautorką i strategii zwalczania faszystów, i retoryki wstydu i hańby.
Czas docenić Giertycha .


Komentarze
Pokaż komentarze