Gdyby dwadzieścia lat temu ktoś powiedział mi, co będzie dylematem i dyskusyjnym problemem w Polsce Anno Domini 2010 zapewne nazwałbym go człowiekiem niespełna rozumu lub może nawet wprost wariatem czy idiotą.
Oto, w ponoć wolnym i demokratycznym państwie prawa, po rzekomym obaleniu totalitarnego i zbrodniczego systemu, jakim był komunizm, czternastu „prawniczych mędrców” Trybunału Konstytucyjnego zbierze się już po raz drugi by rozstrzygnąć gigantyczny dylemat.
Czy funkcjonariusze SB, aparatu represji komunistycznego reżimu i członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, która łamiąc nawet konstytucję PRL wydała wojnę własnemu narodowi, mają być w wolnej Polsce uprzywilejowani?
Ostatnie posiedzenia tego ciała zakończyło się remisem 7:7.
Już sam fakt dyskusji na ten temat oraz ilość obrońców SB-eków i takich renegatów jak Kiszczak czy Jaruzelski świadczy o totalnej i spektakularnej etyczno-moralnej klęsce Polski, która musi w końcu doprowadzić do całkowitego upadku tego państwa.
Czy ja śnię? My nie mówimy w III RP o karaniu winnych, lecz o tym czy nadal należy nagradzać oprawców.


Komentarze
Pokaż komentarze (18)