To, co po konferencji prasowej Jerzego Millera zrobili w TVP info niejaki Osiecki i Łuczak to pokaz tchórzostwa i obrony swoich dotychczasowych własnych wypocin. Prawda dla tych panów już nie istnieje. Jeden musi bronić dzieła pod tytułem „Ostatni lot”, za które zapewne skasował już honorarium, a drugi, swoich wielomiesięcznych wygłaszanych za marsowym czołem poważnego eksperta kłamstw.
Zarzucili wojskowym konflikt interesów i obronę własnych tyłków, lecz widać jak na dłoni, że to oni histerycznie wynurzali się nad wzburzoną toń by złapać oddech i nie utonąć.
Cóż dla nich jakiś Błasik, Protasiuk i reszta delikwentów, którym dorobili mordy nieodpowiedzialnych nieudaczników?
Bić się w pierś, przeprosić, tłumaczyć? I to gdzie? W III RP gdzie każdy, kto pójdzie przed kamerami w zaparte wygrywa?
Książka Osieckiego to w 90% raport MAK, co przyznał współautor Latkowski. Były konferansjer festiwalu piosenki żołnierskie w Kołobrzegu i pierwszy prowadzący programu „Kawa czy herbata” Tomasz Białoszewski nie odniósł się wyraźnie i pewnie szybko zniknie z wizji na TVN24, jako lotniczy ekspert.
Najsmutniejsze, że redaktor Leski nie napisze już krótkiego tekstu pod tytułem „Jasiu wziął na klatę” gdyż Jasiu klaty po prostu nie ma.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)