320 obserwujących
2286 notek
2318k odsłon
950 odsłon

Monika Olejnik w GW

Wykop Skomentuj7

 

Monika Olejnik na łamach Gazety Wyborczej pochyliła się nad wysłuchaniem publicznym, jakie miało miejsce w Parlamencie Europejskim i dotyczyło dyskryminacji TV Trwam.

Myli się ten, kto sądzi, że ta „Luna” Brystygierowa polskiego dziennikarstwa zamartwia się łamaniem w Polsce wolności słowa. Nie, jej to nie niepokoi, czego dała dowód siedząc cicho i nie zamieszczając równie pełnego troski tekstu w GW, kiedy to ta sama UE ogłosiła, że w Polsce Tuska zakłada się więcej podsłuchów niż we wszystkich pozostałych krajach wspólnoty razem wziętych.

Oczywiście w tekście naszej „Luny” nie mogło zabraknąć takich oto wypróbowanych od lat słów „pałek”:

„Wiadomo było, że jak dyrektor Radia Maryja pojedzie do Brukseli, zostaną mu przypomniane ksenofobiczne i antysemickie wypowiedzi. Europejski Kongres Żydów protestuje przeciwko obecności dyrektora Radia Maryja w Parlamencie Europejskim”

 Jak zwykle żadnych cytatów, przykładów dowodów. Ona jedzie bezczelnie na „Maybacha” gdyż wie, że organ, który zamieszcza jej propagandówkę, rzetelności od swoich cyngli nie wymaga.

Owszem, jako słuchacz Radia Maryja i widz TV Trwam wiele dowiedziałem się z tych mediów o Salomonie Morelu, Wolińskiej, Stefanie Michniku i innych żydowskich zwyrodnialcach z polską krwią na rękach, ale równie często widziałem i słyszałem pełne podziwu, szacunku i uznania wypowiedzi o prof. Szymonie Askenazym, prof. Wilhelmie Feldmanie, Marianie Hemarze, Maurycym Gottliebie.

Przecież antysemityzm to postawa niechęci i wrogości wobec Żydów i osób pochodzenia żydowskiego postrzeganych, jako grupa religijna, etniczna lub rasowa, o czym nasza dziennikarska „Luna” doskonale wie i dlatego posługuje się po chamsku etykietką antysemityzmu podobną do stosowanych kiedyś „karłów reakcji” i „idących na pasku odwetowców z Bonn”.

Dalej jednak nasza diva polskiego dziennikarstwa zaplątała się w swoje własne eksponowane codziennie o 20-tej na antenie TVN24, leciwe i mocno wysłużone nogi.

„Jeden młodzieniec z klubu ''Gazety Polskiej'' zawiesił krzyż nad krzesłem przewodniczącego PE. Urwał się z wycieczki zorganizowanej przez posła PiS Ryszarda Czarneckiego i pokazał - Polak potrafi.

Co by się działo, gdyby jakiś cudzoziemiec ośmielił się zdjąć krzyż z sali polskiego Sejmu? Awantura byłaby międzynarodowa. Ale ''Gazeta Polska'' wszystko potrafi. Proponuję, żeby ruszyli z odsieczą na Kreml.”

No to już jest „koniec świata” jak mawiał gospodarz Popiołek z serialu „Dom”. Oto piewczyni europejskiego wspólnego domu, przynajmniej tak gościnnego jak ten serialowy na Złotej, nazywa i to na łamach Gazety Wyborczej, Polaka przebywającego w Parlamencie Europejskim obcokrajowcem?

No to któż jest tam, że tak powiem, u siebie? Niemcy, Francuzi, Hiszpanie i cała reszta, a nasi rodacy to obcokrajowcy?

A może Pani Monika oskarżając innych o ksenofobię i antysemityzm sama wyklucza sympatyków Gazety Polskiej i toruńskich mediów ze wspólnoty Polaków?

Dobry Polak to komunista Jasiński zaś jego wnuk, Mietek Pocięgło to obrzydliwy „moher”?

Lepiej zamiast pisaniem głupot i niespójnych, nietrzymających się kupy bzdur, zająć się jednak przesłuchaniami organizowanymi w stacji Waltera wzbogaconymi o 200 watową żarówkę.

W tym nasza dziennikarska „Luna” Brystygierowa” jest bezkonkurencyjna.

http://wyborcza.pl/1,75968,11886294,Krzyz_w_Brukseli.html

Wykop Skomentuj7
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale