Od znajomych pilotów, którzy szkolili m.in. Pana Protasiuka dowiedziałem się, że marzył o "śmierci pilota", czyli śmierci w katastrofie lotniczej. Podobnie jak pilot samolotu Germanwings, któremu groziło zwolnienie z pracy z powodów zdrowotnych. Widać bardzo duże podobieństwa psychologiczne. Naciski na dowódcę statku powietrznego i stwierdzenie, że zostanie uziemiony do końca życia jak nie wyląduje, stwarzało sytuację bez wyjścia. Dlatego teza o samobójstwie jest mocna. Pytanie tylko czy Polacy swoim zwyczajem zbudują tylko pomnik, czy wyciągną wnioski na przyszłość i zrealizują wkońcu umowy zewnętrzne państwa, o których nie miał pojęcia Lech Kaczyński. Dodam tylko że Pan Duda też ich zrealizować nie da rady. Cześć ich Pamięci.
469
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (7)