W swoim czasie kiedy Lech Kaczyński ni ebył jeszcze prezydentem, jego brat postanowił wspólnie z twardogłowymi ludźmi kościoła , którzy nie chcieli wypełnić testamentu Wojtyły, grać tylko na swojego brata , żeby spełnić jego marzenia. Lech Kaczyński chciał mieć pomnik taki jak ... Lenina. Albo przynajmniej żeby ulice byłuy nazywane jego imieniem. Naturalnie cała rodzina chciała leżeć na Wawelu. Co bez jakiegoś tragicznego wypadku byłoby przecież nierealne.
W tym celu Jarosław Kaczyński, zwolennik tez zawartych w "Main Kampf" postanowił, że trzeba usunąć wszystkich ewentualnych konkurentów i aby to zrealizować, postanowił postraszyć episkopat polski komunizmem, a także w ten sam sposób skupił w okół siebie PC potem PIS zabraniając rozmawiać członkom zakonu jedynie prawych i sprawiedliwych TKMowców z konkurentami Lecha.
Warto też wiedzieć, że niezdecydowanych ideowo werbowano obiecując korzyściami materialnymi, które widać teraz jako środki wyprowadzane ze SKOKów do firm powiązanych z PiSem.
Kiedy jeszcze studiowałem na uczelni zorganizowano w czasie kampanii spotkanie z pretendentem do urzędu prezydenta , Lechem Kaczyńskim.
Postanowiłem porozmawiać z nim. W tym celu spisałem sobie temety które chcę poruszyć i z koleżanką / Agatą D. - świadek / udaliśmy się do aulii głównej. Niestety tłum nie tylko mnie nie dopuścił do nadętego małego człowieczka, ale z okrzykiem " ON BĘDZIE PREZYDENTEM !!!" wyniósł mnie za szmaty z auli.
Nie można odmówić skuteczności Jarosławowi Kaczyńskiemu. Trzeba tylko postawić pytanie o metody. Zgodnie z filozofią, o której wspomniałem Jarosław Kaczyński uważa że zwycięzców się nie sądzi.
To też za trzy dni ta sama koleżanka poinformowała mnie że do kolegów z mojego środowiska przyszli ludzie od Kaczyńskiego. Zaoferowali korzyści majątkowe w wys 500 tyś zł min. na łeb żeby mnie usunąć z demokracji , czyli żebyście nie rozumieli mnie merytorycznie.
Świadkowie tego zdarzenia od których dowiedziałem się że jest wielu ludzi m.in IPN , którzy są w stanie dać dużo pieniędzy żeby mnie uwalić przy czym uzyto innego słowa. Świadkiem jest tu Pan mgr inż. Zbigniew G. W ten sposób osiągnięto ciszę w demokracji która z założenia powinna dawać ludiom głosującym wybór. To wybitne niszczenie demokracji w Polsce.
Wielu ludzi wie, że aby Państwo było bezpieczne musi być przepływ informacji. nie można dopuszczać do hermetyzacji ani osób ani środowisk. Dlatego apeluję do PiSowskiego zakonu aby podjęli dialog bo narobią jeszcze więcej kaczego łajna niż do tej pory.
Polska do tej pory nie wywiązała się z najistotniejszych zobowiązań Okrągłostołowych wobec UE i USA. W dłuższej perspektywie czasowej umowy od których zależy bezpieczeństwo Polski mogą być martwe. Warto dowiedzieć się co w "trawie PISzczy" :)


Komentarze
Pokaż komentarze (2)