Do poruszenia tego tematu zainspirował mnie "Syzyfoptymista", swoją notką pt. "Tir zabił, bo omijał autostradę A4...kto winien?" - opisującą realia okolic autostrady A4.
Przy okazji "polecam" więc, zapoznanie się również z budowanym odcinkiem A-1 (przed Włocławkiem) - wszystko rozkopane, maszyny stoją, żywego ducha nie widać, co krok "wąskie gardła" z ograniczeniami do 30, a koło nich czają się dziesiątki fotoradarów... (na jednym tylko odcinku - ok. 2km, naliczyłem ich 6 - przy "przepięciach" trasy udekorowanej absurdalnymi ograniczeniami).
Fotoradary....!
To pomniki obłudy rządzących. Obłudy, bo ich istnienie uzasadnia się względami bezpieczeństwa, a ustawia w idiotycznych miejscach, gdzie kierowcy próbują nadrabiać czas stracony w korkach, budowlanych zwężeniach czy ruchu wachadłowym - bo akurat pojawia się kawałek lepszej drogi. Z moich obserwacji wynika, że akurat te fotoradary, są z reguły "uzbrojone"... reszta znieczula ofiarę ;)
Oprócz zadłużania kraju - za co zapłacimy my wszyscy, Rostowski zmusza organa administracji państwowej i samorządowej do postępowania, jakie charakteryzuje obce wojsko w obcym kraju.
Co zapewniało przewagę jednostkom stosującym taktykę tatarskich czambułów w okresie XVII-XVIII? Przede wszystkim mobilność. Jak to osiągano? Tego typu jednostki po prostu nie używały taborów, zgodnie z zasadą, że wojsko żywi wojna... Powyższą zasadą skutecznie kierował się pułkownik Lisowski ("Lisowczycy"). W połączeniu z indywidualnymi parametrami i bojowym doświadczeniem jego ochotniczej formacji, osiągnął on to, że w zakresie wojaczki "Lisowczycy" byli w ówczesnej Europie tym, czym obecnie w zakresie piłki nożnej, jest Barcelona czy Real...
Jednak Rostowski nie jest podobny Lisowskiemu, mimo, że stosuje podobną taktykę w ramach zarządzania państwem. Jest pomiędzy nimi zasadnicza różnica - Lisowski stosował swoją taktykę na obcym terenie, a Rostowski zmusza niedofinansowaną administrację do łupienia własnych obywateli!
Państwo wyciąga od nas kasę, a swoją administrację przekształca w oddział "dworskich gnid", pod dowództwem Burgrabiego z filmu "Janosik"...
Zgodzimy się chyba wszyscy, że w zakresie wojaczki Burgrabia, nie mógłby być tym, kim w obecnej Europie, w zakresie piłki nożnej jest np. Pep Guardiola...
A polska administracja nie zasługuje Panie Burgrabio Rostowski, by ją sprowadzać do roli gnidy dworskiej!
<object width="420" height="315"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/AbXHiHzjcmU?version=3&hl=pl_PL"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/AbXHiHzjcmU?version=3&hl=pl_PL" type="application/x-shockwave-flash" width="420" height="315" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object>


Komentarze
Pokaż komentarze (1)