Powrót z wakacji i zaczyna się dramat. Leczenie kosztuje dziesiątki tysięcy

Redakcja Redakcja Zdrowie Obserwuj temat Obserwuj notkę 5
Egzotyczne wakacje mogą mieć nieoczekiwany i bardzo kosztowny finał. Diagnoza i leczenie chorób tropikalnych przywiezionych z zagranicznych wyjazdów mogą pochłonąć od kilkunastu do nawet 80 tys. zł. Szczególnie kosztowne okazują się ciężkie przypadki malarii czy leiszmaniozy oraz ich długotrwałe powikłania. Gdy konieczna jest szybka diagnostyka i prywatne leczenie, pacjenci coraz częściej szukają pomocy poprzez zbiórki internetowe.

Z artykułu dowiesz się: 

  • Diagnostyka i leczenie ciężkich chorób tropikalnych oraz ich powikłań mogą oznaczać wydatki sięgające dziesiątek tysięcy złotych
  • W przypadku ciężkiego przebiegu malarii lub leiszmaniozy koszty leczenia mogą sięgać nawet 80 tys. zł
  • Malaria mózgowa może wymagać wielomiesięcznej rehabilitacji neurologicznej, której prywatny koszt może wynieść 15–30 tys. zł
  • Długotrwałe konsekwencje leiszmaniozy i schistosomatozy mogą wymagać regularnych konsultacji, badań, rehabilitacji lub zabiegów chirurgicznych

Choroba tropikalna po wakacjach. Diagnoza bywa kosztowna

Lekarze podstawowej opieki zdrowotnej w Polsce stosunkowo rzadko spotykają się z chorobami tropikalnymi. Z tego powodu postawienie właściwej diagnozy może się wydłużać, co w przypadku niektórych zakażeń zwiększa ryzyko poważnych powikłań. Pacjenci szukający szybkiej pomocy decydują się więc na prywatne konsultacje i badania. Już sama diagnostyka może być sporym wydatkiem. Panel obejmujący m.in. testy antygenowe, badania serologiczne czy PCR kosztuje od 300 do ponad 1000 zł. Wizyta u specjalisty medycyny tropikalnej to kolejne 200–350 zł za każdą konsultację.

Znacznie większe kwoty pojawiają się, gdy konieczne jest specjalistyczne leczenie. Terapia niepowikłanej malarii może kosztować od 300 do 1500 zł. W przypadku ciężkiego przebiegu choroby lub leiszmaniozy trzewnej, wymagającej zastosowania trudno dostępnych leków, wydatki mogą sięgnąć od 30 do nawet 80 tys. zł.

Dodatkowym obciążeniem są powikłania. Rehabilitacja neurologiczna po malarii mózgowej czy operacje rekonstrukcyjne w przypadku leiszmaniozy śluzówkowo-skórnej mogą oznaczać kolejne 10–40 tys. zł. – Choroba tropikalna uderza nagle i nie daje czasu na wielomiesięczne oszczędzanie czy oczekiwanie w kolejkach. W przypadku malarii czy leiszmaniozy liczy się każdy dzień. Zbiórka pieniędzy stała się realną alternatywą dla kredytów. Pozwala natychmiast zgromadzić środki na rzadkie leki, prywatne konsultacje czy rehabilitację, dając pacjentom bezcenne poczucie bezpieczeństwa – wyjaśnia Katarzyna Kalińska z serwisu pomagam.pl. 


Malaria i leiszmanioza. Powikłania są groźne

Choroba tropikalna nie zawsze kończy się wraz z wypisem ze szpitala. Poważnym problemem mogą być długotrwałe powikłania wymagające dalszego leczenia, specjalistycznych konsultacji i rehabilitacji. Jednym z najgroźniejszych przykładów jest malaria mózgowa, wywoływana najczęściej przez zarodźca sierpowatego. To stan bezpośredniego zagrożenia życia, który bez odpowiedniego leczenia może bardzo szybko doprowadzić do śmierci. Pacjenci, którzy przeżyją ciężką postać choroby z zajęciem ośrodkowego układu nerwowego, mogą wymagać długotrwałej rehabilitacji.

Półroczny prywatny program obejmujący fizjoterapię, konsultacje neurologiczne, a także pomoc neuropsychologa i logopedy może kosztować od 15 do 30 tys. zł. Sama konsultacja neurologiczna to wydatek rzędu 250–450 zł. Długotrwałej kontroli może wymagać również leiszmanioza trzewna – najgroźniejsza postać leiszmaniozy, atakująca m.in. wątrobę, śledzionę i szpik kostny. Choroba może rozwijać się długo, a jej objawy pojawiają się niekiedy wiele miesięcy po zakażeniu.

Po zakończeniu leczenia pacjent może wymagać dalszego monitorowania układu odpornościowego oraz narządów wewnętrznych. Prywatna konsultacja hepatologiczna kosztuje około 200–400 zł, a regularne badania laboratoryjne mogą oznaczać wydatek kolejnych 150–400 zł co kilka miesięcy.

Jeszcze inne konsekwencje może powodować leiszmanioza śluzówkowo-skórna. Nawet po dłuższym czasie od zakażenia mogą pojawić się zmiany obejmujące skórę i błony śluzowe nosa, jamy ustnej czy gardła. W ciężkich przypadkach dochodzi do uszkodzenia tkanek i deformacji, które mogą utrudniać oddychanie oraz połykanie. Leczenie rekonstrukcyjne może kosztować od 10 do 40 tys. zł. 


Nie tylko malaria. Uwaga na schistosomatozę  

Poważne konsekwencje może mieć także schistosomatoza, czyli choroba pasożytnicza występująca przede wszystkim w regionach tropikalnych i subtropikalnych. Nieleczona lub późno rozpoznana może prowadzić do przewlekłych zmian w organizmie.

W zależności od postaci choroby może dojść m.in. do przewlekłego zapalenia i włóknienia wątroby albo uszkodzenia układu moczowego, w tym nerek i pęcherza. W takich przypadkach konieczna może być długoterminowa opieka nefrologiczna lub hepatologiczna. Prywatne konsultacje specjalistyczne kosztują około 200–400 zł. Do tego dochodzą regularne badania. Za USG trzeba zapłacić około 100–200 zł, natomiast rezonans magnetyczny może kosztować od 800 do 1500 zł.

Wysokie koszty leczenia mogą okazać się szczególnie dotkliwe dla osób, które nie dysponują odpowiednimi oszczędnościami. W sytuacji, gdy konieczne jest szybkie wykonanie badań, rozpoczęcie prywatnej terapii lub rehabilitacji, jednym ze sposobów finansowania stają się internetowe zbiórki pieniędzy.   


Fot. Plaża Phu Quoc w Wietnamie/zdj. ilustracyjne/East News

Tomasz Wypych

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj5 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Rozmaitości