konfederacja24 konfederacja24
759
BLOG

Samolot sam w sobie, mógł być bombą...?

konfederacja24 konfederacja24 Rozmaitości Obserwuj notkę 8

 

W odniesieniu do tragedii smoleńskiej, w okresie pierwszej fali "szumu informacyjnego" na temat tego zdarzenia, zakładałem, że:

1 - obarczone nieprawdopodobnym wręcz ryzykiem, byłoby zaplanowanie i zrealizowanie zamachu na głowę państwa zrzeszonego w NATO i UE;

2 - z technicznego punktu widzenia, byłoby to możliwe do zrealizowania relatywnie prostymi metodami;

3- istniał "uzasadniony" motyw działania. 

Nie mając dostępu do weryfikowalnych danych, zakładałem w skali 49 do 51 , że katastrofa była intencjonalna, lub powodowana czynnikami losowymi. W odniesieniu do założenia intencjonalności działania (z udziałem czynnika rosyjskiego lub innego), założyłem, jako najprostrzą do realizacji, hipotezę o możliwym sprowokowaniu katastrofy "ad hoc" lub alternatywnie poprzez długofalową operację, opartą na potężnym atucie, w postaci wyprzedzającej wiedzy o czasie i miejscu pobytu "celu".

Powiązane tzw. "korzystne czynniki" w tej hipotezie, to: specyfika miejsca lądowania - nieklasyfikowane lotnisko, niska jakość osprzętu naprowadzającego do lądowania, uprawdopodobnienie katastrofy wynikające z udokumentowanej awaryjności polskiego sprzętu (w ostatniej dekadzie), warunki meteo - oczekiwane z uwagi na określoną specyfikę sekwensów pogodowych (dokumentowanych wieloletnio dla stałego lądowiska) lub wykreowane (np. przez świetnych rosyjskich chemików...), "władztwo" nad artefaktami katastrofy, kontrola jej obszaru, itp.itd... 

Jeszcze raz jednak zaznaczam, że szlę w myśleniu o sprawie, przeważało wówczas założenie splotu nieszczęśliwych okoliczności, no i tego całego barachła, w odniesieniu do "profesjonalizmu" w potraktowaniu obsługi tej wizyty.

Zarazem jednak, właśnie z profesjonalnego punktu widzenia i z powodu poważnego potraktowania sprawy, do głowy mi by nie przyszło, aby nie mając najistotniejszych danych, wykluczać  49% pozostałych możliwości... Tym panom "na stołkach" z prokuratury i ze służb, którzy wyeliminowali wspomniany zakres możliwych hipotez praktycznie już na starcie, można zadać pytanie - Czy są po prostu politycznymi, "gnidami dworskimi", czy tak tylko się z wujem na łby kiedyś pozamieniali...? Tak czy inaczej do wywalenia na zbity pysk. A cały ten żałosny "mainstream", wmawiający ludziom w orwellowskim stylu, że trzymanie się zwykłej logiki i zakłądanie wszystkich możliwości, to oszołomstwo - dla mnie, to jest dno i tyle na ten temat.

Aktualnie "szum informacyjny"  zaczyna się klarować - z uwagi na wagę tematu i dzięki determinację wielu niepokornych ludzi. I coraz ciekawsze wątki zaczynają się krystalizować, zarówno w odniesieniu do możliwej dezinformacyjnej inspiracji, jak również w odniesieniu do możliwych scenariuszy wydarzeń. Wszystkich wydarzeń, które należy brać pod uwagę - szczególnie z uwagi na charakterystykę działania niektórych organów obecnej Rosji.

Jednak nadal, de facto nie ma danych kardynalnych (wrak, wszystkie skrzynki z zapisem parametrów lotu, odwzorowanie dokładnego rozmieszczenia szczątków ludzi i samolotu itp.), nie wiadomo też, jakim czynnikom zewnętrznym, mogły one do tej chwili podlegać.... Dlatego obowiązują założenia analityki, opartej w dominującym stopniu na przesłankach. Jednak przesłankach, coraz bardziej istotnych... Jak dla mnie, pozwalającej zmienić proporcję - 51 do 49, że w tej katastrofie nic nie było tak, jak chciano by przekazać, zamykając temat na starcie...

A teraz clue. Bezpośrednio po tragedii smoleńskiej, uważałem teorię o eksplozji bomby paliwowo-powietrznej,  wręcz za jądro tego "szumu informacyjnego", który w intencjonalny, lub nie sposób, mógłby  odciągać uwagę od bardziej prostrzych w realizacji hipotez. Nadal zresztą uważam, że należy szukać klucza do rozwiązywania szeroko rozumianych "problemów z terroryzmem" - w metodyce myślenia o najprostrzych sposobach osiągania założonych celów (lub dla kontrastu - o sposobach najbardziej wyrafinowanych, czyli prosto mówiąc - "po skrajnościach" - bo jednak planowanie zamachów, nie ma raczej w sobie nic z "letniego charakteru"... Chyba, że się mylę?). 

Zainteresowanie akurat wątkiem możliwości zastosowania tego typu bomby, spowodowane było tym, że jego zwolennikiem okazała się osoba, którą uważam za rzeczową i racjonalną.

Poza kreowaniem "political fictions", w odniesieniu do tragedii smoleńskiej, unikam kategorycznych teorii, przede wszystkim dlatego, że nie dysponuję odpowiednim zasobem danych, które umożliwiłyby mi ich krytyczną weryfikację. 

Jednak, o ile założymy, że TO SAM SAMOLOT MÓGŁ WYPEŁNIĆ FUNKCJĘ TEJ BOMBY... Wówczas możliwości realizacji aktu terrorystycznego, ujawniają się zupełnie w innym wymiarze. Wręcz banalnie. 

POLITICAL FICTIONS nr 2 (pierwsze już publikowałem - pośrednio nawiązuje do obecnej wersji, w odniesieniu do tzw. "geopolityki" zdarzenia).

W przypadku zamontowania niewielkiego "ładunku inicjującego" w okolicy zbiorników w skrzydle....

Cyt. "Zasada działania bomby paliwowo-powietrznej polega na rozpyleniu w powietrzu materiału wybuchowego, przy pomocy małego ładunku, a następnie zainicjowanie jego eksplozji. Bomba zawiera ładunek lotnej cieczy (węglowodorytlenek etylenu, tlenek propylenu i inne) lub stałego materiału wybuchowego w postaci bardzo drobnego proszku, czasem również rozdrobnionego metalu. Pierwszy zapalnik w postaci małego ładunku wybuchowego powoduje rozerwanie skorupy bomby i rozpylenie głównego ładunku wybuchowego w powietrzu. Po krótkim czasie (kilka milisekund) potrzebnym na powstanie aerozolu drugi zapalnik powoduje eksplozję tak powstałej chmury.

Nowe typy bomb paliwowo-powietrznych posiadają tylko jeden ładunek inicjujący, który jednocześnie rozpyla materiał wybuchowy i detonuje go."

Im więcej o tym czytam, tym więcej detali zaczyna się logicznie składać... To byłoby banalnie proste, w sytuacji, kiedy samolot był serwisowany w Rosji! Nie łudźmy się, że raporty "służb" o "szczegółowym sprawdzeniu" maszyny, mogą w analizie problemu wyeliminować ewentualność, zakłądającą możliwość skutecznego umieszczenia w okolicy zbiorników, zakamuflowanego w dowolny sposób, określonego konkretną potrzebą, dowolnego typu ładunku inicjującego...

To byłoby "diabolicznie genialne" i równie bezczelne w swojej prostocie.... 

Pytanie, co się stało z resztą paliwa w jednym ze zbiorników? 

 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Rozmaitości