Prowokacja, dezintegracja, profanacja, manipulacja, rewolucja... te pojęcia, to chleb powszedni w aktywności wschodnich służb specjalnych w środowiskach lewackich Europy w ostatnich kilkudziesięciu latach. Schematy wypracowane przez lata...., obszar działania rozpoznany jak własna kieszeń...
To co zdarzyło się obecnie w odniesieniu do pomnika "Inki", nie jest tylko "zwykłą" profanacją ze strony wandali lub lewackich oszołomów. Tego jestem niemal pewien.
To zaplanowane działanie, które charakteryzuje się konsekwencją, świadomością założonego celu oraz wypracowaną i sprawdzoną w działaniu, metodyką do jego osiągnięcia.
W odniesieniu do profanacji opisanej poniżej (płk. Kukliński) - analogia czasu, miejsca i charakterystyki celu, wskazuje na jeszcze jeden aspekt sprawy. Sprawcy czują się relatywnie pewnie lub też, tą pewność chcą zasugerować "na zewnątrz", atakując praktycznie ten sam obiekt w "rocznicę" poprzedniego działania...
Zadałem sobie niewielki trud, analizując w google map układ terenowy okolicy parku Jordana. Sąsiedztwo wielu miejsc w kluczowych pozycjach planu sytuacyjnego (obiekty sportowe, banki itp., strefy monitoringu ciągów komunikacyjnych w "strefie zdarzenia"), sugeruje możliwość poszerzonej analizy zapewne niemałego materiału z monitoringu otoczenia. "Upiardliwe" ale do zrobienia, jeżeli oczywiście komuś na tym zależy? W tych warunkach brak wyniku, może być również określoną przesłanką...
Zwłaszcza w kontekście innych profanacji/prowokacji, "specyficznie ukierunkowanych ideologicznie", należałoby uwzględnić nasuwające się same odpowiedzi na pytanie: CUI BONO....?
Oszołomy wszelkiej maści i od lat wypracowana strategia ich wykorzytstywania...? Ideologiczni janczarzy wrogiego nam systemu społecznego...?
Warto zwrócić na to uwagę - zwłąszcza w sytuacji naszej kontrwywiadowczej "bezbronności"...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Zdewastowany pomnik płk. Kuklińskiego. Śledztwa nie będzie
Tymczasem krakowska policja prowadzi dochodzenie w sprawie ponownego zdewastowania pomnika, do którego doszło w nocy z piątku na sobotę. W sobotę przypadała 8. rocznica śmierci Kuklińskiego. Poprzednio pomnik został zniszczony w rocznicę stanu wojennego.
Podobnie jak poprzednio w sobotę w nocy sprawcy zamalowali farbą słowo "pułkownik" i dopisali pod nazwiskiem "zdrajca". Z boku cokołu znalazł się przekreślony skrót CIA i znak przedwojennych, skrajnie prawicowych organizacji.
Swoje oburzenie dewastacją wyraził dawny reprezentant prasowy płk. Kuklińskiego Jerzy Bukowski. Nie wykluczył, że kolejna dewastacja "może mieć związek z tym, że klub Solidarna Polska złożył w ostatnich dniach w sejmie projekt uchwały upamiętniającej płk. Kuklińskiego".
Pułkownik Ryszard Kukliński był oficerem Ludowego Wojska Polskiego. Uprzedził Amerykanów o zamiarze wprowadzenia w Polsce stanu wojennego, przekazał im plany tej operacji oraz inne tajemnice Układu Warszawskiego. Kukliński został przerzucony do USA, gdzie żył pod zmienionym nazwiskiem. W 1984 r. sąd w PRL wydał na niego wyrok śmierci, który w 1995 r. uchylono. Zmarł 11 lutego 2004 r. na Florydzie. Jego prochy zostały sprowadzone do Polski i złożone w Alei Zasłużonych Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.
Kukliński jest Honorowym Obywatelem Krakowa. Jego popiersie w parku Jordana zostało odsłonięte w 2006 r.
(db)






Komentarze
Pokaż komentarze (1)