konfederacja24 konfederacja24
474
BLOG

BRUNON K i BIAŁORUSKIE ZAMACHY...

konfederacja24 konfederacja24 Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 Generalnie nie mogę się uwolnić od natrętnego skojarzenia... Dlatego zmieniam tytuł notki. To nie będzie służyć "podkręceniu" tematu hasłem "Brunon K" ;), to będzie po prostu tytuł "wymuszony natręctwem" powracającego skojarzenia, odnośnie zastanawiających podobieństw w obrębie specyficznego zagadnienia, tzn.: problematyki współczesnego „terroryzmu politycznego” na obszarze Polski i Białorusi - w ujęciu specyfiki obu krajów, jako państw funkcjonujących w szeroko rozumianym „czasokresie transformacji postsowieckiej sfery  wpływów”.

Białoruś: ładunek wybuchowy pod Domem Polskim w Lidzie

Opublikowano: Środa, 20 lutego 2013 o godz. 11:11:32

 

 „Mińskie media ujawniły, że 11 grudnia 2011 roku pod Domem Polskim w Lidzie na zachodniej Białorusi znaleziono ładunek wybuchowy domowej produkcji.

 Budynek był też oblany farbą. W sprawie wszczęto postępowania karne dotyczące między innymi chuligaństwa i nielegalnego wyrobu materiałów wybuchowych.

Według białoruskich mediów internetowych ładunek wybuchowy znaleziony w Lidzie został wyprodukowany w taki sam sposób, jak bomba użyta w trakcie ataku terrorystycznego w mińskim metrze w kwietniu 2011 roku.

Jednak Aleksander Urbanowicz, naczelnik Komitetu Śledczego w Lidzie powiedział gazecie internetowej "Jeżeniedielnik", że na razie jest zbyt wcześnie, by mówić o rodzaju ładunku wybuchowego, ponieważ został on skierowany na dodatkowe analizy.

Nie wiadomo, dlaczego białoruskie służby nie poinformowały wcześniej o zdarzeniu. Nie wiadomo również, kto i dlaczego miałby podkładać bombę pod Domem Polskim. Dom ten jest we władaniu Związku Polaków, który jest uznawany przez białoruskie władze.

Jak dowiedziało się Polskie Radio, w związku z incydentem przesłuchiwani byli polscy działacze z Lidy oraz miejscowa młodzież. Nieoficjalnie wiadomo, że wcześniej w 2010 roku ktoś próbował podpalić drzwi tego samego Domu Polskiego.

Polskieradio.pl/KRESY.PL”

 

========================================================

1.     "Według białoruskich mediów internetowych ładunek wybuchowy znaleziony w Lidzie został wyprodukowany w taki sam sposób, jak bomba użyta w trakcie ataku terrorystycznego w mińskim metrze w kwietniu 2011 roku". 

Dane absolutnie niewiarygodne i do zweryfikowania.

2.     " Jak dowiedziało się Polskie Radio, w związku z incydentem przesłuchiwani byli polscy działacze z Lidy oraz miejscowa młodzież. Nieoficjalnie wiadomo, że wcześniej w 2010 roku ktoś próbował podpalić drzwi tego samego Domu Polskiego."

Jeżeli tak było, to strona polska o "próbie zamachu" powinna mieć wiedzę już od ponad roku (zarówno formalną, jak i nieformalną...), a to powinno pozwolić zweryfikować ewentualność, że być może żadnej "próby zamachu" na Dom Polski w 2011r. wcale nie było, a informacja "preparowana" jest dopiero teraz (a może raczej dopiero teraz "rozkwita”..).

Sytuacja miała mieć rzekomo miejsce na rok przed E2012… Proszę sobie samemu odpowiedzieć na pytanie, co powinny były zrobić nasze służby w takiej sytuacji? W „normalnym, sąsiedzkim trybie” służby białoruskie powinny były nas o tym powiadomić, a gdyby nawet „zapomniały”, to my i tak powinniśmy o tym wiedzieć – z racji uwagi poświęcanej naszym rodakom żyjącym na Białorusi...

Czy Łukaszenka wcześniej nie odmówiliby sobie satysfakcji poinformowania „ludu”, jak władze „czuwają, działają i udaremniają”...? Nie ujawniłyby światu, że „normalni” Polacy padli być może ofiarą "polskich ekstremiastów" inspirowanych z Warszawy? No i pozostaje jeszcze możliwość łączenia z tym „nacjonalistycznych zamachowców" z metra... 

Białoruś nie jest krajem podobnym np. do Irlandii Północnej, dajmy na to w latach 80-tych. Jednak pomiędzy wiosną 2011, a wiosną 2012, w odniesieniu do tego kraju mamy, aż dwa "zdarzenia" klasyfikowane w obrębie specyfiki zagadnienia terroryzmu politycznego: 11.2011 - rzekomy ładunek pod Domem Polskim, 04.2011 - zamach w metrze w Mińsku (osobna kwestia, to 06.2012 - sprawa "trotylu na Bugu" na odcinku Ukrainy). To zarazem "aż" i "tylko" dwa wydarzenia, z których "aż" jedno dotyczy bezpośrednio "sfery zainteresowania" państwa polskiego.

Wątpliwości w odniesieniu do zamachu w Mińsku (szybka "sądowa likwidacja sprawców" i zastanawiające zdjęcia z wejścia do metra...), optują za przyjęciem założenia, że na Białorusi jakikolwiek przejaw terroryzmu politycznego sugeruje niejednoznaczność tego typu wydarzenia...

W 2005 roku bomba w Witebsku raniła 40 osób; „nieznane ugrupowanie przeciwne Łukaszence” podobno przyjęło odpowiedzialność za ten atak, ale nikogo nie skazano. W lipcu 2008 roku eksplozja raniła około 50 osób na koncercie z okazji Dnia Niepodległości, w którym uczestniczył Łukaszenko. Tego ataku również nie rozwiązano, pomimo wielkiego śledztwa kierowanego przez prominentnego oficera śledczego."

Białoruski politolog Jurij Czausow wspomina te incydenty i przewiduje i tym razem dobrze znaną reakcję władz. "Wciąż pamiętam eksplozję w Witebsku w 2005 roku", mówi Czausow. "Tak jak przy eksplozji z 3 lipca [2008 roku], towarzyszyły jej, można powiedzieć, gruntowne, masowe aresztowania przedstawicieliopozycji."



"(...) wszyscy zadają sobie pytanie, które prezydentBiałorusi Aleksander Łukaszenko postawił swoim doradcom ds. bezpieczeństwa na kryzysowym spotkaniu kilka godzin po wybuchu: kto może odnieść korzyść z terroryzmu i rozlewu krwi?
Łukaszenko powiedział, że "nie wyklucza, iż ten 'prezent' pochodził z zagranicy", ale dodał: "musimy też patrzeć wewnątrz [kraju]"
.

Tymczasem białoruski internet i blogosfera są niemal jednomyślne w swoich opiniach: głównym beneficjentem tej tragedii prawdopodobnie będzie sam Łukaszenko, który może wykorzystać kryzys bezpieczeństwa jako pretekst do szeregu posunięć politycznych."

Powyższe dwa cytaty pochodzą z okresu przed zatrzymaniem "zamachowców" z Mińska, do tego niezbyt rozbudowanego story o terroryzmie politycznym na Białorusi, dodajmy jeszcze bombę z 11.11.2012 podłożoną pod budynkiem witebskiego KGB - zatrzymano rozchwiane emocjonalnie osoby. Poza faktem rocznicy zamachu w metrze w Mińsku, był cały szereg innych nawiązań do tamtej akcji.
Jak na tym tle wygląda sprawa "Domu Polskiego" w Lidzie...?

Działania np. podkreślane aktywnością terrorystyczną w okresie rocznic poprzednich ataków, gwarantują zwielokrotniony efekt propagandowy.

Jakie cele założy "totalitarny prowokator"? Będzie "konsolidował naród wokół silnego przywództwa" i "pokazywał wrogów ludu"? Efekt bezpośredniego zastraszenia, jest przy tym "korzyścią pośrednią”.

Zbieżność rocznicowa wystąpiła niedawno również przy okazji ataków na pomniki polskich patriotów w Krakowie. Schematy....

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości