konfederacja24 konfederacja24
919
BLOG

GADOWSKI - Tak to prawda - "CESARZ JEST NAGI..."

konfederacja24 konfederacja24 Rozmaitości Obserwuj notkę 6

 

Przeczytałem notkę Witolda Gadowskiego Ten pies zjada własny ogon...” – http://wgadowski.salon24.pl/489244,ten-pies-zjada-wlasny-ogon 

Specyfika "detali informacyjnych” w niej zawarta, w mojej opinii sugeruje, że autor dysponuje wiarygodnymi danymi (sorry, ale pozostanę przy technicznej nowomowie... ).

Zwróciłbym uwagę, że obraca się on w tym wypadku w obrębie swojego naturalnego, krakowskiego środowiska lokalnego (jak się nie mylę?), a to akurat zapewne jest istotna przesłanka odnośnie możliwości dostępu do źródeł... Podobnie jak background zawodowy autora , który upoważnia do stwierdzenia, że należy lokować go w czołówce osób piszących „na poważnie” o problematyce spec służb.

Nie będę dalej lukrować, więc dodam jedynie jeszcze jedną przesłankę uwiarygodniającą ten tekst. W kadrze zarządzającej obecnie służbą, przyszło mi „mieć okoliczność” z „funkcyjnym” mylącym Libię z Libanem… – a kontekst tego jest taki, że to był człowiek nominalnie mający zajmować się wówczas problematyką terroryzmu!

Staram się zwracać uwagę na tym forum na sprawę Brunona K. , gdyż stanowi ona najprostszy klucz do wielu tzw. „twardych” odpowiedzi, na fundamentalne pytanie:

Czym są obecnie polskie służby specjalne i jakie konsekwencje się z tym wiążą?

Odpowiedź na drugie pytanie jest akurat naprawdę banalna, więc nie ma sensu jej przytaczać. Odpowiedzi na pierwsze pytanie powinni udzielić rządzący - przed specjalną komisją parlamentarną!  

Temat Brunona K poprzez turbodoładowanie prokuratury jest i pozostanie na długo bardzo nośny medialnie (mam nadzieję, że zainteresowany doczeka finału…). Zresztą indolencja tego przekazu, w odniesieniu do możliwych konsekwencji tzw. „zwrotnej społecznej”, zdecydowanie wymaga również osobnego wyjaśnienia.  

Bardzo ciekawe info zapodał pan Gadowski, ale zapewniam, że "klauzule" chronią jeszcze „charakterniejsze” przypadki…

To ostatni dzwonek, aby głośno i dobitnie, posiadając na własną opinię argumenty merytoryczne, powiedzieć, jak w bajce, że „CESARZ JEST NAGI!  

W odwołaniu z 2011r. adresowanym do premiera Donalda Tuska (który nadal jest osobą odpowiadającą za służby specjalne), napisałem na wstępie:

„Z uwagi na wyczerpanie ścieżek odwoławczych oraz ich bezskuteczność w obrębie ABW, zwracam się do Pana Premiera ze skargą dotyczącą sposobu postępowania przełożonych, naruszającego moim zdaniemkardynalną zasadę profesjonalnego zarządzania służbą specjalną, w warunkach funkcjonowania demokratycznego państwa.Tą zasadą powinno być, zapewnienie optymalnych warunków dla realizacji podstawowego zadania służby– rozpoznawania, zapobiegania i zwalczania zagrożeń godzących w bezpieczeństwo państwa………”

  (od razu zaznaczam, że nie był to jedyny dokument wskazujący na przykłady konkretnej patologii w zarządzaniu i określający poziom indolencji w tym segmencie struktury państwa, adresowany do najwyższych pionów decyzyjnych. Dodatkowo wygrałem kilka spraw przed NSA weryfikujących wiarygodność tych sygnałów – czy zbadał ktoś może, jak wygląda statystyka spraw ABW przed NSA..?)

Nie muszę chyba dodawać, jaki był tego efekt…null

Znajomi „krytycy systemu” zarzucają mi naiwność, nie dostrzegając prostej konieczności weryfikacji stosownych trybów odwoławczych, aby móc cokolwiek stwierdzić kategorycznie. Nie będę więc, klarował oczywistości, że skuteczność tych rozwiązań już na starcie oceniałem w granicach, od zero do pięciu procent. Jednak w tym przypadku „cykle weryfikacyjne trwają już kilka lat”, a na czyjekolwiek wsparcie zasadniczo nie ma co liczyć - to z kolei dedykuję tym, którzy z pozycji życia na „etacie”, zarzucają mi brak konsekwencji…

Ciągnę temat mając na głowie utrzymanie rodziny i rozruch własnej firmy w cywilu (no i wiedzę, że były „przełożony” wypomina swoim pieskom, że jeszcze "nie udało się im mnie załatwić." - przy okazji może warto "na wszelki słuczaj"  zapodać deklaratywnie, że jestem zaprogramowany na dobrą formę.. - "wkurw..ny aczkolwiek zdystansowany", no i jakby co, to jestem ubezpieczony.. : ).

Osoby, które naprawdę poważam, po prostu nie rozumieją, że należy sprawdzić wszystkie możliwości, aby wiarygodnie stwierdzić – „Nie działa…”. Podobnie, jak po paru składających się taktach, nie należy od razu ogłaszać światu – że „Działa..”.

Brak zrozumienia tej zasady w ostatnich dwudziestu latach doprowadził nas do utraty szansy, na wypracowanie modelu profesjonalnej i suwerennej służby specjalnej trzydziestokilkumilionowego, „buforowego” kraju - aspirującego do przynależności do zachodniego kręgu cywilizacyjnego.

Kiedy zaistnieje szansa na pozyskanie przez nasz kraj narzędzi do skutecznego działania w obrębie sfery własnych, żywotnych interesów? Nie wiem – zobaczymy…

Optymalnym rozwiązaniem byłoby wypracowanie w możliwie szerokim kręgu eksperckim, „jednolitej deklaracji woli” i metody do wdrożenia, jak najszybszych zmian profesjonalizujących polskie służby specjalne i odbierających na nie wpływ wszystkim nieformalnym „patronom”. Kolejnym krokiem powinno być „komercyjne ulokowanie produktu”, czyli uświadomienie politykom, że służby specjalne nie mogą być niczyją zabawką, bo generuje to nieoszacowane szkody dla Polski. Degraduje nas do trzeciej ligi w obrębie sfery faktycznej suwerenności i podmiotowości w obszarze globalnej, jak i regionalnej konkurencji.

Bez profesjonalnych służb jesteśmy dla innych państw tylko „frajerem na bazarze”… Rosjanie mawiają, że szanuje się tych, co szanują siebie, a słabych pierze się w pysk!

Panie Witoldzie nie widzę żadnych powodów, aby do pańskiej szyfrowanej inicjałami mapy patologii w obszarze zarządzania, nie dorzucić niejakiego „znanego bardziej w środowisku” dyrektora C z miasta B… To jest dopiero hardcore! I co? No i nic?

Osobiście to pier.., ale mówiąc trywialnie - „szkoda kraju i naszych podatków”

Antidotum „antymobbingo/antystresowym” w ostatnich latach służby, było dla mnie bieganie z muzą na uszach…

„Załodze C” z mp. B, chciałbym zadedykować bit WYP3, którego nigdy nie miała szansy poczuć i „liryczną zajawkę”, której nigdy nie będzie miała szansy zrozumieć.. (w miejsce słowa HipHop można wstawić Honor)

Dystans do otaczającej rzeczywistości, to kardynalna zasada i analityczny wymóg w świecie służb... ale brak dystansu dla przekraczania bariery patologicznego skurwysyństwa również (te kalambury to przesłanie, na dystansie...):

 

Wzgórze Ya-Pa 3
Zabić ten hałas - tekst piosenki

 

Ref.:
Zrozum to, najlepiej od zaraz.
Nie ma możliwości, żeby zabić ten hałas.
Hip Hop numer 1, zawsze będzie dla nas.
Nie ma możliwości, żeby zabić ten hałas. x2

1.
Nigdy nikt sie nie dowie, jak porusza sie ekipa.

Tylko dla nas, muzyka jest na winylowych płytach.

Po pierwsze Hip Hop jest na pierwszym miejscu, dla mnie.

Chcesz zabić hałas skurwielu, zabij mnie. Dla wielu jest ważne, poważne jak nic.

Prawdziwe przesłanie, przecież tak musi być. Kogo drażni Hip Hop, ten drażni mnie.

Wykończyć nie uda ci się, wszystkich dobrych graczy.

Za kilka lat w Polsce już nie będę tłumaczył, co to znaczy Wzgórze Y P 3. Muzyka
porusza się ekipa, przy najlepszych płytach. Tylko dla nas w rytmach południowo wschodnich.

Polski Hip Hop coraz bardziej dobry. Pojedynki na rymy, tak kto lubi ten temat.
Zabijać hałasu nie trzeba. Motto prawdziwa muzyka i dobra liryka.

Ref.:
Zrozum to
2.
Mam teraz plan, hałas w głowie mam. Jak należy grać Hip Hop dowiesz się sam.

 Szalony styl, tak to ja prezentuje. Stosowany dźwięk z igły magnetycznej.

To styl osiedli i ludzi ucywilizowanych. To dla nich hałas, made in Wzgórze Ya-Pa 3.

Odreagować przez twardy bit i bas, rym. Szczęśliwy, gdy moja muzyka pomaga innym żyć.

Bo to Hip Hop do 100 bmp. Equalizer na zero, mamy krystaliczny dźwięk.

Obsługujesz mikrofon, to jest twój problem.

Ktoś krytykuje, mówisz że nie rozumie. Mówisz Polski Hip Hop sztucznie przeszczepiony.

Więc tańcz głupi tańcz przy pop plastikowym. Fala silniejsza niż 10 w skali Beauforta.

Pompujemy rym jak krew aorta.

Więc uważaj, hałas będzie znowu zarażał. Ostateczne przeznaczenie, znowu jestem na scenie.

To brzmienie osiągam, a nie czasownik mogę,

Bajera jest ostrzejsza niż walka na noże.

Zapamiętaj to rap ludzi odrzuconych. Hałas coraz większy więcej ogłuszonych.

 Mam język swobodny jak styl wolny ,zrozum to najlepiej od zaraz [zrozum].

Ref.:
Zrozum to,
3.
Są tacy, którzy mówią, zabić ten hałas. Pierdolą głupoty, przemyśl to od zaraz.

 Zobacz czym w Hip Hopie jest rymowanie. To życie, relaks, praca, a może powołanie.

 Robić tą muzykę, układać basy, bity, rzucać tam motywy, z szumem starej płyty.

100 procentowa jazda, nie do porównania. Tak to jest Hip Hop, klimat nie do wyjebania.
Dużo możliwości do przekazywania, układania słów to kolejny plus, tego kolego.

 Więc robie to dlatego, zostaje przy Hip Hopie, w grę nie wchodzi nic innego.

To styl życia, na najlepszym patencie. Szacunek dla tych, którzy mają o tym pojęcie.

Więc zrozum to najlepiej od zaraz. Nie ma możliwości żeby zabić ten hałas.

Ref.:
Zrozum to, najlepiej od zaraz.
Nie ma możliwości, żeby zabić ten hałas.
Hip Hop numer 1, zawsze będzie dla nas.
Nie ma możliwości, żeby zabić ten hałas. /x2

 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Rozmaitości