konfederacja24 konfederacja24
335
BLOG

NARRACJA BOCIANIO-OSCYPKOWA ERYKA MISTEWICZA

konfederacja24 konfederacja24 Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 http://wiadomosci.onet.pl/kraj/eryk-mistewicz-lech-walesa-powinien-przeprosic-i-t,1,5436122,wiadomosc.html

Eryk Mistewicz: Lech Wałęsa powinien przeprosić. I to bez żadnego "ale"

dzisiaj, 20:24

- Lech Wałęsa powinien przeprosić i to wprost. Bez żadnego, typowego dla siebie, "ale". I to jak najszybciej. Teraz już nie dla siebie, ale dla Polski i wizerunku kraju - mówi w rozmowie z Onetem Eryk Mistewicz, konsultant polityczny.

Lech Wałęsa, fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
Lech Wałęsa, fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
O co poszło? Otóż Lech Wałęsa mówił w piątek, że homoseksualiści "muszą wiedzieć, że są mniejszością i do mniejszych rzeczy się przystosować". Dopytywany, czy homoseksualista powinien siedzieć w ostatniej ławie w Sejmie, odparł: - Oczywiście, że tak. Jak sprawiedliwość to sprawiedliwość. (...) A nawet jeszcze za murem. Jestem demokratą w stu procentach, ale nie żeby jeden procent wchodził mi na głowę.Potem, w poniedziałek, oświadczył, że "w żadnym przypadku nikogo nie będzie przepraszał". Dodał też, że jego poglądy popiera prawie cały naród, a przeciwko jest "paru opiniotwórczych ludzi". Słowa o murze tłumaczył jako "rodzaj przenośni". Mimo to media na świecie zacytowały byłego prezydenta, często w negatywnym tonie.  

Wałęsa się "miota"

W ocenie Eryka Mistewicza obecnie były prezydent jedynie się "miota", a jego próby wybrnięcia z sytuacji - wskazywanie na wyrwanie wypowiedzi z kontekstu - są nieporadne i wręcz szkodliwe, bo sam kontekst słów o umieszczaniu gejów za "murem" również był kompromitujący.

Jak podkreśla, słowa Wałęsy "przypomniały najgorsze stereotypy o Polsce, a to nie jest tylko problem byłego prezydenta Wałęsy - to problem Polski i Polaków". Stało się tak także dlatego, że - wskazuje rozmówca Onetu - opowieść Wałęsy o tym, co zrobiłby z gejami, jest prosta, bardzo nośną, więc szybko się rozchodzi.

Eryk Mistewicz w rozmowie z Onetem zwraca uwagę, że gdy tylko Wałęsa powiedział o homoseksualistach, dziennikarze z Francji dzwonili z pytaniem o byłego prezydenta. Mistewicz wskazuje na stereotypowy wydźwięk pytań: - Dlaczego Lech Wałęsa to mówi? Bo jest katolikiem? Czy dlatego, że jest Polakiem, a Polacy są ksenofobiczni? A może dlatego, że jest stary i ma problemy ze zdrowiem? - przywołuje pytania frankofońskich żurnalistów. - Pierwszy odbiór słów Wałęsy to szok i zażenowanie. Wałęsa strzelił w samo serce dobrego wizerunku Polski. Wróciły najgorsze kalki i stereotypy - podsumowuje Mistewicz.

Wałęsa "ze swoją wizją Polską i Polaków"…

Co zastanawiające - wskazuje konsultant polityczny - wypowiedzią Wałęsy zainteresowały się nawet lokalne niewielkie francuskie tytuły, które o Polsce informowały ostatnio 10 kwietnia 2010 r. 

W jego ocenie były prezydent postawił Polskę w wyjątkowo niezręcznej sytuacji. - Nasz akcje promocyjne i tak były słabe, nijakie. W tym jednym dniu w samym tylko świecie frankofońskim straciliśmy, szacując ostrożnie, kilkanaście milionów euro. Te wszystkie bociany, oscypku czy spoty z hydraulikiem zapraszające do normalnego, otwartego, przyjaznego kraju zostały zakwestionowane. W to miejsce wszedł Wałęsa ze swoją wizją Polską i Polaków, najgorszą z możliwych - mówi Onetowi.

Sam Mistewicz też krytycznie ocenia słowa byłego prezydenta.

…i "młotem udarowym"

- Lech Wałęsa wszedł z młotem udarowym w bardzo delikatną materię. Można próbować tłumaczyć, że chciał wywołać dyskusję, debatę, przyspieszyć ewolucję postaw. Oczywiście tak, ale nie można tego robić młotem udarowym. Wypowiedź ta nie tylko narusza przyjęte zasady humanizmu, cywilizowanego świata, ale uderza we wpływową grupę społeczną. Szefowie zagranicznych firm, którzy chcieliby inwestować w Polsce, na pewno będą mieli pytania w tej kwestii. Wałęsa musi jak najszybciej naprawić to, co zepsuł - mówi nam Mistewicz.

Dodaje też, że często na biurkach prezesów z zachodniej Europy znajdują się obrazki dalajlamy oraz innych wielkich postaci - w tym i Lecha Wałęsy. 

(JS)

==================================================================

Nie będę ukrywał, że w swoim postrzeganiu problematyki wizerunku w relacji publicznej, jestem antytezą pana Mistewicza. Uważam jego teorie narracyjne za puste "cuda na kiju", pozbawione sensu wynikającego z prostej prawdy, że aby opowiadać, trzeba mieć WIARYGODNIE coś do opowiedzenia. Podobnie, jak nie wystarczy nauczyś się teorii formy literackiej, aby napisać ciekawy scenariusz.

W opublikowanej wypowiedzi mamy po stronie pana Mistewicza cały szereg sprzeczności, zarówno "warsztatowych", jak i logicznych - w odniesieniu do tytułu sugerującego troskę o wizerunek Lecha Wałęsy. Jedynym wytłumaczeniem, może być założenie, że dla autora ważniejsza jest "narracja" pt. "Polska bocianów, oscypków i krzepkich hydraulików!".

Dla dobra tej narracji, która "została przez Wałęsę zakwestionowana", Mistewicz doradza mu, aby uciekał w kolejną narrację pt. "Nasz uroczy mało rozgarnięty noblista Mr "Za i Przeciw", znowu rozweselił Europę".

Czy Wałęsa się "miota"? Nie - raczej jest tak spójny, jak dawno już nie był! Założę się, że dzięki tej spójnej wyrazistości w tym temacie "słupki" mu wzrosną, a to jest przecież credo wiary pana Mistewicza...

To pan Eryk proponuje byłemu prezydentowi, aby zaczął się miotać... i to jest w tym wywiadzie najzabawniejsze.

Dlaczego nie zaproponuje mu prostej i spójnej wizerunkowo, czyli przez to wiarygodnej "narracji", np takiej:

"Myly Państwo obalyłem komunę, a i teraz też bendem pod prąd, bo nie godzem siem w Polscę na nową homokomunę - mniemam, że podobnie, jak większa część tradycyjnie myślących obywateli Europy. Nie ma mowy o braku tolerancji, jest brak przyzwolenia na szantaż politycznej poprawności - a z Biedroniem mógłbym podyskutować zarówno o wzajemnej tolerancji, jak i o depilacji..."

albo takiej:

"Jestem robotnikiem i jak mi się wydaję, myślę podobnie jak tysiące robotników we Francji, Niemczech, Czechach, czy Włoszech. Z całą pewnością dziesiątki lewackich polityków, politycznie poprawnych ekspertów wizerunkowych i projektantów mody w Polsce, Francji, Niemczech ect. widzi te sprawy inaczej. A wolni ludzie powinni mieć prawo się różnić i to jest właśnie tolerancja"

Jaki byłby wówczas massage kierowany do "Francji, Europy i Świata"? Ludzie kupcie waszym wizerunkowym demiurgom gumowe młotki i wybijcie z głowy, że:

Przypomnienie mniejszości seksualnej o tym, że jest mniejszością oraz wskazywanie braku logicznych podstaw do nadawania przywilejów z uwagi na niestereotypowe zachowania seksualne, nie jest niczym innym zarówno w Polsce, jak i w Europie, niż spojrzeniem na problem ze strony ludzi wyznających tradycyjne podejście do norm społecznych. Tyle!

Odnośnie ostrzeżeń o bojkocie Polski ze strony koncernów, to znane kompleksy "brzydkiej panny" w myśleniu Mistewicza, "widać słychać i czuć"...

A pieniądze pójdą tam, gdzie im się będzie to opłacać (np. do totalitarnych Chin albo Włoch pod rządami kolejnego clowna), a nie tam gdzie poprowadzi je "narracja" pana Eryka...

Dlaczego tak się nie stanie?

Z prostej przyczyny - pieniądze potrzebują treści dla uwiarygodnienia ich wartości, a ich formę kreują interesy i okoliczności globalne, a nie czyjekolwiek "narracyjne" upodobania. To ludzie i ich talenty stanowią treść przekazu, a formę do nich układają fachowcy od wizerunku - nigdy odwrotnie, bo to jest oszustwo - a chyba pan Eryk nie chce oszukiwać ludzi...?

 

 

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości