http://m.wyborcza.biz/biznes/1,106501,13615232,Rosja_ma_najwiekszy_koncern_paliwowy_swiata__Z_pomoca.html
Rosja ma największy koncern paliwowy świata. Z pomocą Anglosasów
W pięć miesięcy koncern Rosnieft zebrał ponad 50 mld dol. i załatwił formalności z Komisją Europejską. Po przejęciu konkurencyjnej kompanii TNK-BP został największą giełdową spółką paliwową świata.
W ten sposób Rosnieft został największą na świecie giełdową spółką paliwową świata. Pod względem zapasów ropy i gazu oraz wydobycia tych surowców na świecie wyprzedził amerykańskiego giganta ExxonMobil.
Jak się udało przeprowadzić transakcję wartą dziesiątki miliardów dolarów na Cyprze, gdzie od początku tygodniu banki są zamknięte, bo ważą się losy planu ratowania finansów kraju z opodatkowania lokat bankowych? To jedna z zagadek tej umowy. - Sfinalizowanie transakcji zakupu TNK-BP to historyczna chwila, która dla nas na poziomie korporacyjnym jest ważniejsza niż wydarzenia na Cyprze. Tym bardziej że w odpowiednim czasie podjęliśmy właściwe kroki i wydarzenie na Cyprze nie dotyczą naszych interesów - enigmatycznie powiedział w czwartek prezes Rosnieftu Igor Sieczin. Wcześniej zaledwie pięć tygodni rosyjski koncern czekał na zgodę KE na przejęcie rywala.
Gotówka, jakiej nie widziano
Za akcje TNK-BP - a właściwie kontrolującej ten koncern cypryjskiej spółki Novy Investment - koncern Rosnieft zapłacił ponad 56 mld dol., w tym ok. 44 mld dol. gotówką.
Tak wielkiej gotówkowej transakcji dotąd świat jeszcze nie widział.
W czwartek - ponoć na konta banków we Frankfurcie - Rosnieft przelał 27,73 mld dol. za połowę akcji TNK-BP, kupowaną od konsorcjum AAR, należącego do grupy rosyjskich oligarchów.
Połowę tej kwoty dostał oligarcha Michaił Fridman oraz jego sojusznicy German Chan i Aleksiej Kuzmiczew. Po blisko 7 mld dol. dostali Wiktor Wekselberg i Len Bławatnik.
Fridman i Chan zyski z transakcji zamierzają zainwestować w nowe projekty w branży paliwowej i telekomunikacyjnej, głównie w Rosji. Od czwartku pielgrzymują jednak przez pustynie w Izraelu, w tradycyjnych żydowskich ubraniach z ery Mojżesza - jak napisał dziennik "Wiedomosti".
Brytyjski koncern BP za swoją połowę akcji spółki z oligarchami dostał 12,84 proc. akcji Rosnieftu oraz 16,65 mld dol. Z tej kwoty Brytyjczycy natychmiast wydali 4,87 mld dol., aby odkupić od rządu Rosji dodatkowo 5,66 proc. akcji Rosnieftu.
Sześć lat temu BP w ofercie publicznej kupiło już 1,25 proc. akcji Rosnieft i teraz ma w sumie 19,75 proc. akcji największego rosyjskiego koncernu naftowego. A kontrolny pakiet ok. 70 proc. akcji ma rząd Rosji.
W ten sposób BP zamieniło połowę akcji i prawa do rządów w trzeciej co do wielkości firmie naftowej w Rosji na znaczący, ale niedający władzy pakiet akcji w największym koncernie.
Dodatkowo BP zarobiło na tej transakcji 12,48 mld dol. i koncern postanowił się podzielić tymi pieniędzmi z akcjonariuszami. Wczoraj BP zapowiedziało, że odkupi część swoich akcji, przeznaczając na to 8 mld dol. Tyle właśnie brytyjski koncern zainwestował 10 lat temu w spółkę TNK-BP, zawiązaną z rosyjskimi oligarchami. To była niezwykle intratna inwestycja: przez 10 lat od swojej rosyjskiej spółki BP dostało 19 mld dol. dywidendy. A wychodzi z tej spółki z dodatkowymi zyskami.
Pozostałe 4,6 mld dol. gotówki od Rosnieftu brytyjski koncern przeznaczy na spłatę długów. Narastają one gwałtownie od trzech lat, kiedy po awarii platformy wydobywczej na złożach BP w Zatoce Meksykańskiej doszło do największej katastrofy ekologicznej w dziejach USA. Na usuwania skutków tego wycieku i na odszkodowania w USA BP sprzedało już majątek za 38 mld dol. Teraz dzięki transakcji w Rosji brytyjski koncern zebrał dodatkowe fundusze na rozliczenia z Amerykanami, na których co rusz można się natknąć w transakcji Rosnieftu.
Z amerykańską pomocą w cztery miesiące Rosnieft zebrał pieniądze na wykupienie konkurenta. Bank of America Merill Lynch i Citigroup zorganizowały konsorcja zachodnich banków, które pożyczyły Rosnieftowi 31 mld dol. i oraz dodatkowo 10 mld dol. firmom handlowym Glencore i Vitol, które przekazały Rosnieftowi te pieniądze tytułem zaliczki za dostawy 67 mln ton ropy naftowej (tyle, ile zużywają polskie rafinerie przez 2,5 roku).
W transakcji wspierała Rosnieft wpływowa kancelaria Clearly Gottlieb Steen & Hamilton z USA. A członkiem komitetu nadzorującego przejęcie konkurenta przez Rosnieft został Daniel Yergin - słynny amerykański ekspert branży naftowej z firmy IHS CERA.
Na audiencji u Putina
Czwartkowa transakcja to przede wszystkim wielki sukces prezydenta Rosji Władimira Putina.
To właśnie on 10 lat temu doprowadził do powstania TNK-BP, swatając firmę naftową TNK rosyjskich oligarchów z brytyjskimi potentatem naftowym BP. A ówczesny premier Wielkiej Brytanii Tony Blair zrewanżował się Putinowi, jako pierwszy z przywódców Zachodu deklarując polityczne poparcie dla budowy bałtyckiego gazociągu Nord Stream z Rosji do Niemiec.
Od dwóch lat Putin osobiście nadzorował zaś rozwód BP z oligarchami i przejęcie brytyjsko-rosyjskiego interesu przez koncern Rosnieft, paliwowego beniaminka Putina. Właśnie za rządów tego przywódcy Rosji koncern Rosnieft został przekształcony z peryferyjnej firmy naftowej w giganta rosyjskiego "czarnego złota". Stało się tak po likwidacji przez Kreml prywatnego rosyjskiego koncernu Jukos. Oskarżany o gigantyczne nadużycia podatkowe Jukos splajtował, a większość majątku tej firmy za ułamek wartości przejął Rosnieft.
Teraz Kreml zamknie swoje rozliczenia z Jukosem dzięki BP. Bo akcje Rosnieftu, które przejmuje brytyjski koncern, pochodzą z masy upadłościowej po Jukosie.
Kłopoty w Rosji miał też obecny prezes BP, Amerykanin Bob Dudley. Przez pięć lat był on pierwszym szefem TNK-BP, ale w 2008 r. jego odwołania zażądali rosyjscy wspólnicy tej spółki. I zaraz do[w - ???] centrali TNK-BP rosyjska bezpieka zaczęła rewizje. Rosyjskiej władze emigracyjne nie przedłużyły służbowej wizy Dudleyowi i menedżer został zaocznie skazany na zakaz zajmowania stanowisk dyrektorskich pod dętym zarzutem łamania prawa pracy. Miał się go dopuścić, bo osobiście nie dopilnował, by kilkanaście tysięcy pracowników TNK-BP zapoznało się z regulaminem pracy.
Po wojnie Rosji z Gruzją Brytyjczycy skapitulowali i zdymisjonowali Dudleya, jednocześnie oddając zarządzanie koncernem w ręce Rosjan. Nikt wtedy nie przypuszczał, że po katastrofie w Zatoce Meksykańskiej z poparciem Waszyngtonu Bob Dudley zostanie szefem BP. I od pierwszych tygodni urzędowania amerykański menedżer zajął się ustawianiem na nowo interesów BP w Rosji, odsieczy przed oligarchami, szukając w otoczeniu Putina i wśród najbliższych współpracowników prezydenta Rosji, takich jak szef Rosnieft Igor Sieczin.
Dudley i Sieczin osobiście poinformowali Putina o przejęciu przez Rosnieft koncernu TNK-BP. Kreml poinformował o tym godzinę po sfinalizowaniu transakcji. - Stoimy murem za Rosnieftem, przyszliśmy w poważnych zamiarach i na długo. I jeśli pojawią się plotki, że chcemy sprzedać nasze akcje, to proszę nie wierzyć - mówił Dudley do prezydenta Rosji na tym spotkaniu, zapewniając też Putina, że będzie "starać się ze wszystkich sił i dużo pracować" dla Rosnieftu.
- Widzi pan, jak się do was odnoszą w Rosji, a jak w innych krajach i dlatego myślę, że także BP stopniowo będzie tu przenosić swoją działalność - odpowiedział mu Putin.
Sieczin powiedział zaś prezydentowi Rosji, że będzie się starać podnosić wartość akcji Rosnieft dla akcjonariuszy koncernu. - W tym państwa rosyjskiego - przypomniał mu Putin.
============================================================
Czy to tego faktu nie zdzierżył Bieriezowski...? Transakcja sprzedaży akcji Rosnieftu" musiała być dla niego jak uderzenie pałką...
A może on sam też był elementem transakcji...?
Duża ropa - duże pieniądze - duże interesy!
Odchodzi poważny gracz na scenie politycznej i finansowej rosyjskiego imperium. Putin uwolnił się za jednym razem od swojego "stwórcy" i od największego wroga...
Fortuna, czy nemezis...




Komentarze
Pokaż komentarze (9)