"Czy ktoś nakręci film o tym, jak Ziobro, Kaczyński i Kaczmarek stworzyli „układ zamknięty”, w wyniku którego jedna kobieta zabija się, a inna – oczyszczona z zarzutów przed miesiącem – trafia do aresztu? Czy ci, którzy zachwyceni są dziś filmem Bugajskiego, także i to dzieło przyjęliby z radością?" - pisze Marek Migalski http://migal.salon24.pl/498894,17-krotkich-uwag-na-temat-ukladu-zamknietego#comment_7510059
A czy ktoś zrozumie dlaczego:
1 - dr politologii Marek Migalski, od 1999r. v-ce dyr. Euroregionu Silesia, pracownik naukowy UŚ w Katowicach, związał się z "układem zamkniętym" Ziobry, Kaczyńskiego i Kaczmarka, w wyniku którego jedna Ślązaczka się zabija, a inna trafia do aresztu...?
2 - będąc mocno osadzonym w realiach śląskich, pan politolog w 2009r. zgodził się kandydować do europarlamentu, z rekomendacji partii wymienionych wcześniej panów... (o namawianiu ludzi do głosowania na jednego z nichW 2010r. nie wspominając)?
3 - obecnie pan Migalski de facto tonuje krytykę "układu" zaprezentowanego w filmie? I to z zastosowaniem tak prymitywnego, socjotechnicznego manewru: "Mówicie o krytyce obecnej rzeczywistości? A zobaczcie, jak było kiedyś za Kaczyńskiego - ludzie gineli albo szli do aresztu!"
Wspomagając się w zakresie tego "wyrazistego przypadku", swoim prawie dwudziestoletnim doświadczeniem w zakresie "<<psychologii stosowanej>> w obrębie interakcji personalnych w środowiskach multikulturowych" ;), jestem gotów zaryzykować następującą tezę:
Pan Migalski po pierwsze: Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ JEST HIPOKRYTĄ; po drugie: Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ JEST OSOBĄ POZBAWIONĄ ELEMENTARNEJ AUTOREFLEKSJI; po trzecie: NAJPRAWDOPODOBNIEJ JEST W POLITYCE TYLKO I WYŁĄCZNIE DLA PIENIĘDZY (alternatywnym powodem mogła by być władza lub autopromocja, napędzana egocentryzmem)!
PS. Jeżeli Panu Migalskiemu brakuje filmu o "układzie zamkniętym", stworzonym przez partię dzięki której zasiada w europarlamencie, to zamiast wydawać "20 zeta" na Bugajskiego, powinien stworzyć własny fundusz na produkcję filmową i przeznaczyć na to środki zarobione w Brukseli - dzięki uczestnictwu w "demaskowanym" przez tą produkcję "układzie"...
To byłaby mówiąc Mistewiczem, "dobra polityczna narracja" dla pana Migalskiego - może zapewniłaby mu dalszy polityczny byt, a może nawet i przyniosła spore PIENIĄDZE (rzecz ważna w sytuacji zbliżającego się końca kadencji...). Bez tego ruchu - ŻENADA panie pośle!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (20)