61 obserwujących
306 notek
318k odsłon
  339   4

Kary za występowanie w obronie praw pacjentów

Totalitaryści w polskim samorządzie lekarskim

Samorząd lekarski w Polsce zdaje się coraz bardziej zdecydowanie wkraczać na niebezpieczną ścieżkę. Część izb lekarskich karze lekarzy za poglądy dotyczące przepisów pandemicznych, pomimo tego, że nie ma ustawowego zakazu wyrażania opinii w tym zakresie, a art. 54 Konstytucji RP chroni wolność wyrażania poglądów. Co więcej, nowy 35-letni prezes Naczelnej Izby Lekarskiej (NIL) - Łukasz Jankowski co do zasady jest przeciwnikiem „dwugłosu w środowisku lekarskim”, gdyż ma to – w jego ocenie - nie służyć autorytetowi lekarzy (wypowiedź dla portalu natemat.pl). Medycy podnoszący wątpliwości dotyczące obostrzeń pandemicznych lub szczepionek są określani przez niego „koronasceptykami”, nieposługującymi się danymi medycznymi i naukową wiedzą.

Stanowisko to jest arbitralne i bezprawne. Nie wiadomo skąd prezes Jankowski czerpie wiedzę o braku podstaw naukowych w wypowiedziach lekarzy krytycznie oceniających niektóre metody postępowania podczas pandemii. Jest wprost przeciwnie. Lekarze ci przywiązują wielką wagę do merytorycznego charakteru podnoszonych przez siebie argumentów. Powołują się na literaturę naukową, cytują najnowsze opracowania, analizują je rzeczowo. Swoje opinie poddają osądowi publicznemu na wyspecjalizowanych portalach i w drukowanych publikacjach. Zyskują publiczne uznanie. Jawią się jako osoby wiarygodne, gdyż wiele z ich przewidywań potwierdziło się. Choćby w sprawie poziomu skuteczności i bezpieczeństwa szczepień. Jest już dzisiaj bezsporne, że nie są one ani tak skuteczne, ani tak bezpieczne, jak zapowiadali producenci. Zresztą badania kliniczne prowadzone przez producentów (a więc firmy mające interes w sprzedaży swoich produktów na masową skalę) nadal nie są zakończone, a więc prawdziwe informacje o faktycznych skutkach szczepionek są wręcz pożądane.

Bezprawne jest „kneblowanie” ust sceptycznym lekarzom przy pomocy procesów wytaczanych im w izbach lekarskich. Jest to nie tylko naruszanie praw lekarzy do swobody merytorycznych wypowiedzi na tematy zawodowe, ale także praw pacjentów do informacji o możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych oraz dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania. Obywatele mają prawo znać wątpliwości wiążące się z poszczególnymi metodami i świadomie wyrażać zgodę na udzielenie określonych świadczeń zdrowotnych lub odmawiać takiej zgody.

Tymczasem rzecznicy odpowiedzialności zawodowej w izbach lekarskich zachowują się tak jakby wszelka merytoryczna dyskusja miała być spacyfikowana w zarodku, a oponenci napiętnowani jako niekompetentni szkodnicy i dezinformatorzy. To takich najprawdopodobniej nowy Prezes NIL widzi jako kandydatów do usunięcia z zawodu. Bo o czym innym może świadczyć na przykład postępowanie inicjowane przez Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej lek. Grzegorza Wronę pod sygn. NRO-30/20 wobec 19 lekarzy jednocześnie (m.in. dr Doroty Sienkiewicz, prof. Krystyny Lisieckiej-Opalko, prof. Ryszarda Rutkowskiego, dr Zbigniewa Martyki, prof. Marii Sobaniec-Łotowskiej, lek. Pawła Basiukiewicza, lek. Anny Prześlicy-Martynowskiej i innych). Rzecznik chce tym osobom stawiać zarzut naruszenia następujących przepisów Kodeksu Etyki Lekarskiej: artykułu 1 ust. 3 (naruszanie godności zawodu, podważające zaufanie do zawodu) oraz artykułu 71 (propagowanie postaw antyzdrowotnych). Kto zna tych lekarzy świetnie wie, że są to zarzuty z palca wyssane. Ale proces ma się toczyć. 5 maja Rzecznik Wrona wystąpił do Przewodniczącego Naczelnego Sądu Lekarskiego o wyznaczenie jednego Sądu Okręgowego do rozpoznania sprawy, gdyż obwinieni lekarze są członkami różnych terytorialnie izb lekarskich. Czekam na informację Biura Prasowego NIL, czy wniosek ten został już rozpoznany i w jaki sposób. Co ciekawe, niektórzy z lekarzy obwinionych przez Rzecznika Wronę już stawali przed izbami lekarskimi i byli uniewinniani.

Warto wspomnieć o jeszcze jednej kontrowersyjnej sprawie. Prezes NIL Łukasz Jankowski zdobył duże poparcie środowiska podczas wyborów m.in. lansując system no-fault, którego podstawowym elementem jest odstąpienie od karania za błędy medyczne popełniane nieumyślnie, co ma ułatwiać uzyskanie przez pokrzywdzonych odszkodowania lub zadośćuczynienia bez szukania i wskazywania winnych.

A więc błędy medyczne można byłoby bezkarnie popełniać, byleby tylko nie uczestniczyć w „dwugłosie” na temat leczniczych metod postępowania.

Kolejna Izba Lekarska bezzasadnie ukarała dr Martynowską.

Powszechnie znana jest w Polsce sprawa prześladowań dr Anny Prześlicy Martynowskiej. Mimo znakomitej reputacji wśród pacjentów została ona ukarana przez Dolnośląską Izbę Lekarską za rzekome „propagowanie zachowań antyzdrowotnych podczas pandemii Covid-19”. Orzeczenie zostało wydane na podstawie opinii dr Pawła Grzesiowskiego, który na poparcie swoich tez nie przedstawił popierającej ich literatury naukowej. Orzeczenie zostało zaskarżone przez adwokata dr Martynowskiej.

Lubię to! Skomentuj18 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka