49 obserwujących
256 notek
260k odsłon
2737 odsłon

Prokurator Przybylska-Michalak nie powinna kierować prokuraturą

Wykop Skomentuj31

Dedykuję Prokuratorowi Generalnemu Andrzejowi Seremetowi, Generałowi Adamowi Rapackiemu i dziennikarzowi Wojciechowi Wybranowskiemu

Prokurator Beata Przybylska-Michalak kieruje Prokuraturą Rejonową w Środzie Wlkp. Nie nadaje się na to stanowisko. Zajmuje się oskarżaniem niewinnych ludzi, którzy są pokrzywdzonymi, o czym wie. Inaczej należałoby przyjąć, że jest ekstremalnie niekompetentna.

W niemieckim systemie prawnym prokurator Przybylska-Michalak nie tylko nie pełniłaby funkcji prokuratora, ale wręcz odpowiadałaby karnie za fałszywe oskarżenia.

Przypomnijmy, jak jest uregulowana w Niemczech odpowiedzialność za ściganie osób niewinnych:

Kto jako funkcjonariusz publiczny, który powołany jest do udziału w postępowaniu karnym, oprócz postępowania zmierzającego do zarządzenia środka nieograniczającego wolności (§ 11 ust. 1 pkt 8), w sposób umyślny lub świadomy ściga karnie osobę niewinną lub osobę, która zgodnie z prawem nie może być karnie ścigana, lub powoduje tego rodzaju ściganie, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat dziesięciu, a w przypadkach mniejszej wagi –  karze pozbawienia wolności  od  trzech miesięcy  do lat pięciu.   Zdanie 1 obowiązuje odpowiednio w odniesieniu do funkcjonariusza publicznego, który powołany jest do udziału w postępowaniu zmierzającym do zarządzenia przyjęcia rzeczy do administracyjnego przechowania.

Źródło


Przykład ścigania niewinnych osób

Prokuratura Rejonowa w Środzie Wlkp. aktem oskarżenia sygn. Ds. 186/05 z dnia 30 czerwca 2005 r. oskarżyła Wiesławę i Janusza Górzyńskich o przestępstwo z Art. 18 § 2 kk w zw. z Art. 271 kk i Art. 286 § 1 kk w zw. z Art. 11 § 2 kk.

Wyrokiem sygn. II K 85/05 z dnia 30 czerwca 2010 r. Sąd Rejonowy w Gostyniu uniewinnił małżonków Górzyńskich od fałszywego oskarżenia.

Sąd Rejonowy w Gostyniu w uzasadnieniu wyroku zwrócił uwagę na liczne rażące błędy Prokuratury Rejonowej w Środzie Wlkp. M.in.: 

  1. sformułował w uzasadnieniu Wyroku poważne zarzuty dotyczące braków formalnych i merytorycznych aktu oskarżenia,
  2. zwrócił uwagę na poważne błędy procesowe Prokuratury tj. pominięcie w ogóle dowodów z dokumentów, a także na brak znajomości logiki, celu i sensu zdarzeń gospodarczych,
  3. przeprowadził wnikliwą ocenę dokumentów w sprawie oraz ustalił, które zeznania są spójne z dokumentami, a które nie, czego w ogóle nie podjęła Prokuratura. Sąd stwierdził, że zeznania oskarżonych Górzyńskich są zbieżne z treścią dokumentów, a zeznania świadków Bieli i Górnego nie znajdują pokrycia w dokumentach.
  4. dokonał wnikliwej oceny dowodów, zgodnej z zasadami doświadczenia życiowego i praktyką obrotu gospodarczego w Polsce, gdy tymczasem prokuratura formułowała akt oskarżenia wbrew tymże (doświadczeniu życiowemu i zasadom obrotu),
  5. zauważył też i podniósł nieprawidłowości w działaniach firmy „Credo” Sp. z o.o. i Banku PKO BP, konstatując, że przez brak staranności tychże powstało niebezpieczeństwo niedostarczenia przedmiotu umowy kupującemu – Wiesławie Górzyńskiej, czego w ogóle nie „wykryła” Prokuratura.

 

O co oskarżono niewinnych Górzyńskich?

Sąd w uzasadnieniu wyroku podniósł, że akt oskarżenia był niezrozumiały.

Można zatem tylko opisać kontekst sprawy, który był następujący (przedstawiano go już wcześniej tutaj):

W  1999 r. małżonka Janusza Górzyńskiego Wiesława została oszukana przez właściciela sklepu, u którego chciała zakupić komputer dla syna finansowany przy pomocy tzw. kredytu bezgotówkowego. Dostarczyła stosowne dokumenty i podpisała umowę kredytową. Komputera jednak nigdy nie otrzymała, a bank zaczął domagać się spłaty zaciągniętego kredytu. Zawiadomiono o oszustwie organa ścigania. Po dwóch latach organa zaczęły prowadzić śledztwo, w trakcie którego ustalono, że oszukańczy dostawca sfałszował umowę kredytową, m.in. potwierdzając na niej, że dostarczył towar oraz że umowę podpisał - jako gwarant - Janusz Górzyński. Dzięki temu dostawca otrzymał z banku pieniądze. Analiza grafologiczna jednoznacznie potwierdziła jednak, że Janusz Górzyński umowy nie podpisywał. Stwierdzono też, że dostawca nie mógł dostarczyć Wiesławie Górzyńskiej żadnego komputera, gdyż nie posiadał dowodu jego zakupu.

Mimo to czterokrotnie umarzano śledztwo, twierdząc, że nie można ustalić, czy towar został dostarczony, ponieważ nieuczciwy dostawca (Zenon Biela i jego współpracownik Ferdynand Górny) bronili się w ten sposób, że prawdą jest, że nie dostarczyli zamówionego komputera, ale rzekomo zmodernizowali jakiś stary. Nie posiadali wprawdzie żadnych dowodów tej modernizacji, ani nawet nie potrafili nawet powiedzieć, na czym ona polegała, ale prokuratura dała im wiarę. Następnie oskarżono Górzyńskich, że wyłudzili oni kredyt z banku, gdyż rzekomo zaciągnęli pozornie kredyt w banku na nowy komputer, a tymczasem chcieli mieć modernizację starego.

Wykop Skomentuj31
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale