Rafał Grupński nie jest osobą nieświadomą. Przeciwnie. Były naczelny poznańskiego "Czasu Kultury", świetny i lubiany wykładowca, który skrupulatnie zaznajamiał swoich studentów między innymi z dziejami i meandrami ludzkiej kultury, w tym i z Pismem Świętym - wie, co mówi.
A co mówi? No właśnie. Zacytujmy tzw. lid wywiadu udzielonego przezeń Rzepie:
Jestem katolikiem, ale nie mam nic przeciwko małżeństwom homoseksualnym czy in vitro. A Kościół, przeciwstawiając się leczeniu in vitro, staje się współodpowiedzialny za część rozwodów w Polsce.
Należałoby zadać pytanie - czy Rafał Grupiński rzeczywiście jest katolikiem? I czy rzeczywiście wie, co mówi?
Cóż. Cokolwiek mówi i kimkolwiek jest, to, co mówi, mówi niezwykle świadomie. I przy okazji daje obraz dążeń rządzących nami z łaski - niestety - wyborców. Streścić je można krótko. Pod jakimkolwiek pozorem - na razie, biorąc słowa RG na poważnie - pod pozorem działania dla dobra Kościoła i z wewnątrz Kościoła, doprowadzić do upadku tegoż Kościoła Katolickiego w Polsce. Skutecznie niszcząc tradycyjną rodzinę i chrześcijańską moralność.
Rafał Grupiński jako intelektualista powinien zdawać sobie z tego sprawę. Ale też jako intelektualista potrafi oblec ów szpetny program w piękną retoryczną szatę. Można sie zastanawiać, czy wierzy w to, co mówi, czy raczej uważa, iż to jedynie polityczna gra, do której z racji zajmowanego stanowiska i bycia intelektualistą jest uprawniony, ba, wręcz predystynowany?
Nie wiem nawet, czy chciałbym wierzyć, że wierzy. Bo trudno orzec, co jest gorsze: [...] czy [...].
Wniosek wszakże jest jeden. Już nadeszła rewolucja kulturalna. Za chwilę, wyposażona w nowe prawo i dyktaturę intelektualną wybitnych acz chorych umysłów - zapanuje w przedszkolach, szkołach, uczelniach. Zresztą wszędzie tam już jest, tylko w wymiarze na razie skromnym. W zarodku. To zatem ostatni moment, aby zacząć nazywać właściwymi słowami wypowiedzi i czynności takie, jak te, które prezentuje Rafał Grupiński. Zasłużony i świetny intelektualista, a zarazem jeden z tych, którzy z wielką znajomościa rzeczy biorą się za rozmontowanie naszej kultury.
A przy okazji i państwa. Ale to jeszcze inna bajka.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)