…jak wykrzyknęła przed chwilą moja rodzina, niemal krztusząc się ze śmiechu – na widok tego foto "półtonowego orła" i na dźwięk dźwięku ze strony www. radiowej „Trójki” (tu link, a powyżej skrin foto w załączeniu).
Nagrany tam komentarz pani z radia miał być chyba radosny, ale zdaje się, że i ona czuła, iż promuje jakieś kuriozum – co troszku słychać. A już na słowa zacnego mistrza cukiernika (tu nie kpię!), który powiedział, że czekoladowego orła rzeźbi w pozycji, w której nie wiadomo, CZY tenże STARTUJE , czy LĄDUJE, spojrzeliśmy po sobie z niedowierzaniem. Zabrzmiało to jak jakiś nieudany żart na temat wiadomy.
Zawsze zachodziłem w głowę, jak wytłumaczyć fenomen, że w grudniu 1981 roku junta Jaruzela sama siebie nazwała WRON-em, ku swojej własnej śmieszności– i to na dodatek w chwili, gdy przewodził tejże juncie generał herbu Ślepowron, noszący czarne okulary (jego zacny ród – Jaruzelscy – jest rzeczywiście tego herbu).
Najwidoczniej Opatrzność czyni pewnych ludzi ślepymi na pewne rzeczy w pewnych momentach historycznych. Dziś nieszczęsny orzeł po prostu przypomina do złudzenia "WRONę" z opozycyjnych karykatur z czasu stanu wojennego. No i te okulary! Rozumiem, że miały być różowe, ale są przecież czarne.
Żeby było jasne, nie tykam tu mistrzów cukierników ani dziennikarzy „Trójki”, skazanych na przełknięcie i co gorsza, promowanie tego kuriozum. Trudno. Zlecenie byłego PO Prezydenta RP jest wszak rzeczą naprawdę poważną. W ogóle nie miałem ochoty kpić. Ale jak zobaczyłem… gdybym nie zobaczył, to bym nie uwierzył…
Tu kończę, żegnając Szanownych Odczytników tej strony pradawnym okrzykiem Starożytnych Słowian–„wrona Orła nie pokona!”


Komentarze
Pokaż komentarze (13)