Szanowni a Zacni Czytelnicy tegoż bloga!
Muszę powiedzieć, że arcyciekawe były dla mnie Państwa reakcje na zapodaną w poprzednim wpisie tezę, iż logo akcji „Orzeł może” nosi charakter żydomasoński.
Nastepujące zaraz po owej tezie przekorne zatrzeżenie
(że zacytuję:dla bezpieczeństwa
osobistego oraz na wypadek wszelki
proszę traktować ową tezę jako małą (pseudo)intelektualną
prowokację dla paddierżki razgawora
(wedle kawału z brodą), nie zaś
wyłącznie sieriozno, acz
se non è vero è ben trovato.
Czyli sapienti sat. ), otóż owo
zastrzeżenie miało na celu jednoznacznie udwuznacznić mój wpis. Zwrócić uwagę na to, że to jednak mała prowokacja.
Czyli, że wpis jest jednak
troszku ujęty w cudzysłów.
Ale to nie znaczy, że pozbawiony sensu.
Otóż, po pierwsze, nijak nie miałem zamiaru sugerować, że twórcy logo "Orzeł może" celowo, potajemnie bądź otwarcie posłużyli się elementem "żydomasońskim". Jego "żydomasońskość" jest bowiem sprawą dowolnej interpretacji post factum. Oczywiście.
A ja nic z tych rzeczy.
Ja o czym innym.
Ja po prostu o tym, że nastapiła zabawna (no owszem, jak dla kogo) i potrójna koincydencja:
spotkanie daty 3 maja, obrazu Matejki "Konstytucja 3 maja" z Żydem pokazującym "gites" oraz z logo wymyślonym przez panów od GazWybor et consortes - czyli z Orłem pokazującym "OK", ale akurat kubek w kubek pasującym do owego "gites".
Taka koincydencja jest mym zdaniem PRZYPADKOWA, ale TRAFNA (a w świetle Opatrzności, przypomnijmy, nie ma miejsca na przypadki).
A dlatego koincydencja owa jest trafna, że to, co czynią z polską kulturą i mediosferą etc. panowie z GazWyboru - jest godne napiętnowania. I zostało napiętnowane - przy okazji świętowania 3 maja - bezwiedną analogią do Matejkowego obrazu tyczącego się właśnie dnia 3 maja.
Nie ma tu miejsca na domyślanie się spisku W TYM akurat momencie. Opatrzność spisków nie zawiązuje. Tak samo przecie nie ma chyba po co dopatrywać się spisku w sposobie wymyślenia nieszcześliwego skrótu "WRON" na oznaczenie junty, której od 13 grudnia AD 1981 przewodził generał w czarnych okularach herbu Ślepowron.
Ten skrót doskonale oddawał charakter i ducha imprezy (skądinąd spiskowej) zapoczątkowanej 13 grudnia.
I podobnie (toutes proportions gardées) owa koincydencja obrazu Matejki, daty 3 maja i logo "Orła, który może" dobrze (ba, doskonale, jak dla mnie) oddaje pomieszanie z poplątaniem, w jakie pchają swoich wiernych polskojęzycznych wyznawców panowie z Czerskiej i pałacu Namiestnikowskiego.
Oczywiście wedle mnie pchają celowo. I spiskowo też. Ale to już inna kwestia. Też jakoś łącząca się z charakterem tego logo. Ale ja TYM RAZEM raczej, raczej NIE O TYM, CO BZDURNE i NIE O TYM, CO SPISKOWE, lecz O TYM, CO BEZWIEDNE napisać chciałem.
Ukłony i pozdrowienia.
JK


Komentarze
Pokaż komentarze (6)