- - - - - - -
[uwaga: odpowiedź na uwagi Józefa Monety i Trudnego Typa zgłoszone do poniższego txtu zamieszczam w nowej notce, 13 V]
- - - - - - -
GazWybor pisze, że pewien włoski lekarz zakwestionował cud, który był podstawą dzisiejszej kanonizacji.
Doniesienie jak doniesienie.Sam fakt zakwestionowania - jaki jest każdy widzi. Istotniejszy jest tytuł gazwyborowej notki:
Lekarz kwestionuje cud wybrany do kanonizacji. Pierwszy taki protest.
No właśnie. Podtytuł sugeruje, że właśnie nastąpił jakiś przełom ("pierwszy taki [...]"), a ponadto całą sprawęujmujew kategorii... no... jakby... walki ("[...] protest"), sprzeciwu, co miałoby stanowić niebywałe novum.
A przecież nie pierwszy to lekarz, który cudów nie uznaje, kwestionuje. Już wiek XIX widział cała gigantyczną serię takich lekarskich wypowiedzi. I co? Możliwe, że to dzisiejsze wydarzenie ma jakiś inny wymiar. Ale podejrzewam, że przede wszystkim medialny. Pardon: mendialny.
Bo jeśli coś jest tu "pierwsze", to na pewno tekst GazWyboru : jest on jednym z pierwszych (jeśli nie pierwszym) w tym mendium, pierwszym, który, by tak rzec, walczy otwarcie z domniemanymi "błędami i wypaczeniami" Kościoła co do kultu świętych, czytaj: zabobonu etc.
Dodatkowo czas ogłoszenia tej notki jest charakterystyczny: to moment, w którym lewacy maja okazję powalczyć z Kościołem za pomocą image'u i gęby, którą świat przyprawia papieżowi Franciszkowi.
Odnotujmy to. Tylko tyle. Ważne jest rozpoznanie i zapisanie.
[tekst lekko zmodyfikowany o 20:06]


Komentarze
Pokaż komentarze (25)