Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski
991
BLOG

DŁUGIE ODCHODZENIE KSIĘDZA LEMAŃSKIEGO...

Jacek Korabita Kowalski Jacek Korabita Kowalski Polityka Obserwuj notkę 29

 

DOPISEK PRZEDWSTĘPNY:
poniższy tekst jest aktualny z wyjątkiem fragmentu, który mówi o legalnym bądź nielegalnym rezydowaniu. Jak mnie poprawiono - ksiądz miał w poniedziałek przestać gospodarzyć parafią, ale do dnia 18. lipca czyli do jutra ma prawo przebywać na plebanii.

Wydawałoby się, że ksiądz już oprzytomniał.

I ja mam taka nadzieję.

Zwrócę jednak uwagę na następny aspekt tej sprawy, który pojawił się dziś. Dziś rano GazWybor zacytowała wypowiedź księdza, w której oświadczył, że "
podporządkuje się decyzji kurii, choć będzie się od niej odwoływać...będzie odwiedzał parafię, być może też odprawiał w Jasienicy msze". Miał powiedzieć: "Nie jestem obłożony żadnymi karami kościelnymi i mogę w każdym kościele, także w tym, prosić o możliwość sprawowania eucharystii". Administratorowi będzie zaś "sukcesywnie przekazywał obowiązki".

Fakty są takie: ksiądz odprawia dzisiejsze Msze Święte w Jasienicy legalnie lub nielegalnie, tak samo nielegalnie lub legalnie przebywa na tamtejszej parafii  [POPRAWIAM: PRZEBYWAĆ MOŻE LEGALNIE DO 18 LIPCA]. Podejrzewam - ponieważ nie mówi nic (w cytowanej wypowiedzi - może coś ktoś szerzej opisał kędy indziej? proszę sprostować [DZIĘKUJĘ NERWICY EKLEZJOGENNEJ ZA SPROSTOWANIE]) na temat udzielenia mu pozwolenia bądź wręcz zaproszenia do pozostania jeszcze w parafii przez dni parę -ze strony administratora. Bowiem tylko administrator (ewentualnie Kuria) jest w tej chwili władny decydować o tym, kto, jak i kiedy przebywa na parafii w Jasienicy i odprawia tamże nabożeństwa.

Możliwości są zatem dwie:

albo -

 

1. Ksiądz Lemański dogadał się z administratorem - i polubownie uzyskał od niego zgodę na "sukcesywne" przekazywanie obowiązków proboszcza , z możliwością czasowego rezydowania tudzież  ze wspólnym odprawianiem Mszy Świętej w kościele przez czas jakiś, w tym w najbliższy piątek. Bo to rzeczywiście prawda, że ksiądz - jak sam mówi - może tylko "prosić" o możliwość odprawienia Mszy świętej w parafii, w której proboszczem już nie jest. Nie może o tym decydować sam;

 

albo -

 

2. Ksiądz Lemański oświadczył wolę pozostania jeszcze przez ileś dni na probostwie w Jasienicy za pośrednictwem mediów i gwiżdże na to, co myśli na temat takiej decyzji nowy gospodarz parafii, który przecież od poniedziałku jest jedynym prawnym decydentem m.in. co do osób sprawujących liturgię w jasienickim kościele, jak i co do osób rezydujących na jasienickiej plebanii.

To drugie uważam za zdecydowanie mniej prawdopodobne, ale jasności nie mam.

Jednak w obu przypadkach mielibyśmy do czynienia z pewną medialną manipulacją. Bo:

a) jeśli ksiądz Lemański dogadał się z administratorem, byłby to ze strony administratora naprawdę miły ukłon. Po publicznie aroganckim przyjęciu go przez księdza L. i wypchnięciu jego samochodu przez zbuntowanych parafian poza ogrodzenie plebanii - należałoby powetować mu te nieprzyjemności przynajmniej poprzez powiadomienie opinii publicznej, że nastąpiło porozumienie i że usunięty proboszcz jest traktowany z (aż nadmierną) łaskawością przez nowego rządcę parafii. Oraz że były proboszcz został zaproszony do wspólnego sprawowania liturgii w najbliższy piątek. Powtarzam: zaproszony, bo sam o tym już nie decyduje. Grzeczność wymagałaby zatem poinformowania, że te decyzje zostały podjęte (bądź przynajmniej zaakceptowane) przez nowego administratora czy przez Kurię arcybiskupią. Ksiądz Lemański był ponoć w poniedziałek na rozmowach Warszawie i bodaj do jakichś ustaleń musiało dojść. 

Albo zatem sam ksiądz Lemański zapomniał o powiadomieniu opinii publicznej co do "dogadania się" z Kurią, albo tylko medium (GazWybor, w którą zerkałem przed chwilą) pominęło celowo tę istotną informację - która w "sympatyczniejszym" świetle stawiałaby administratora, Kurię i arcybiskupa. 

b) jeśli ksiądz Lemański NIE dogadał się z administratorem, to w tej chwili [przebywa na plebanii nielegalnie - POPRAWIAM - PRZEBYWA LEGALNIE] i tak samo nielegalnie sprawował dzisiaj i będzie sprawował w najbliższych dniach Msze Święte. 

Jeśli w tym wypadku nie słyszymy nic o takiej samowoli byłego proboszcza - nietrudno domyślić się, dlaczego. Ksiądz i media tylko czekają na jakiś komentarz ze strony Kurii bądź administratora, który - w normalnej sytuacji - powinien otwarcie powiedzieć, że oświadczenie księdza Lemańskiego nic nie zmieniło, i że rezyduje on oraz

sprawuje sakramenty wbrew prawu, naigrawając się z arcybiskupa, Kurii i administratora.

Ale tu oczywiście natychmiast wszystkie lewe media rzuciłyby się na ohydnych i obłudnych prześladowców księdza. Może dlatego Kuria wykazuje się dyplomatyczną cierpliwością. Kościelne młyny mielą wolno - wedle przysłowia - ale mielą.  

Czekam na rozstrzygnięcie tej kwestii.

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (29)

Inne tematy w dziale Polityka