ciekawe, jak GazWybor et consortes...
...będą teraz interpretowali słowa papieża Franciszka. Jak dotąd bowiem usiłują je sprowadzać do krytyki księży, zakazu kupna samochodów przez biskupów etc. A przecież tak naprawdę słyszymy z ust papieża radykalne słowa o niesieniu Ewangelii poza granice Kościoła instytucjonalnego. Wedle relacji Rzepy - Ojciec Święty Franciszek głosi właśnie , że "misję ewangelizacyjną należy pełnić w domach, środowisku pracy, rodzinie i wśród przyjaciół".
nihil novi?
Oczywiście - niby nic to nowego. Iluż duszpasterzy (a pośród nich także papieże Jan Paweł II i Benedykt XVI) głosiło takie wezwanie! Jest ono wszak wpisane w Ewangelię Chrystusową od momentu, gdy sam Pan głosił ją w Palestynie. Często jednak bywa tak, że do niektórych ludzi Słowa Chrystusa docierają z nową siłą dopiero w pewnym momencie... Tak jakby po raz pierwszy. Na przykład - dziś, wskutek wezwania papieża Franciszka.
więzienie dla chrześcijan?
Wezwanie Chrystusowe - zawsze prowokowało prześladowania. Te zaś mogą się naprawdę i na serio zacząć, gdy się okaże, że papież nawołuje do głoszenia Ewangelii na ulicach - SKUTECZNIE. Bo wtedy będą tam musiały zabrzmieć prawdy niewygodne, owszem, także i dla niektórych kapłanów, ale także dla braci lewaków, braci gejów, sióstr aborcjonistek & dżenderówek i tak dalej. Którzy to właśnie teraz w licznych państwach świata usiłują odcisnąć pieczęć swej bezbożnej ideologii na prawie stanowionym przez ludzi.
I ciekawe! co wtedy się stanie? Czy głosiciele Ewangelii zaczną być masowo zamykani w więzieniach? Chyba nie będzie wyjścia.
ciekawość pusta jest...
...więc to nieco źle, żem ciekaw, bo taka pusta ciekawość winna być ograniczana w imię dobrze pojętej duchowej ascezy.
Tym niemniej jednak mogę być bezpiecznie i nie-grzesznie ciekaw - z jednej racji.
Takiej otóż, że obecne zachłyśnięcie się Franciszkiem przez polskich lewaków spod znaku GazWyboru i Polityki musi być i niewątpliwie będzie chwilowe. Bo jest taktyczne. Trwać więc będzie ono tak długo, dopóki da się kłamliwie interpretować przesłanie papieża. To zaś czynić można tylko i wyłącznie na bardzo wysokim poziomie ogólności. Abstrakcyjnie. Przy przejściu do konkretów - trzeba będzie przestać.
Oczywiście, ów stan zakłamania utrzymywany będzie w mediach jak najdłużej - w imię próby rozmiękczenia polskiego Kościoła. Ale kiedy się już nie da, to co? Niewątpliwie, jak sądzę, nastąpi medialny (i może nie tylko medialny) atak na Stolicę Apostolską, na Urząd Nauczycielski. Ciekawe więc, kto pierwszy da hasło do tej wolty, nawołując do stosowania sankcji prawnych przeciwko kapłanom i wiernym stosującym się do zaleceń papieża Franciszka...
Wezwanie do ciekawości roztropnej
Moja ciekawość sama w sobie jest, oczywiście, powtarzam, grzeszna. No, chyba, że będzie z niej płynąć niebanalna nauka na przyszłość. Tycząca się tego, jak naprawdę robi się politykę, jak się uprawia propagandę niewiary - i kto to robi. A to już nie ciekawość, lecz godna pochwały i roztropna obserwacja Bożego Świata, z intencją dydaktyczną na rzecz własnego i przyszłych pokoleń.
Namawiam więc do obserwowania i wyciagania wniosków. W imię dobrej, a nie puste ciekawości.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)